Ogłoszenia sprzedaż samochodu

Sex, alkohol i samochody

Data publikacji: 2010-09-23

Stały w ich cieniu. Lśniące, wyjątkowe, podrasowane. Stare i nowe. Patrząc z boku wydawać by się mogło, że główną atrakcją siódmej Wystawy Samochodów Tuningowanych i Sportowych w Bydgoszczy były... hostessy.

Bydgoska hala sportowa "Łuczniczka" po raz kolejny stała się gospodarzem wyjątkowego święta dla miłośników samochodowego tuningu. Do stolicy naszego województwa zjechały amerykańskie pickupy, potężne limuzyny, niemieckie golfy, "beemki" i audiki, które od lat stają się wdzięcznym obiektem różnorodnych przeróbek. Nieco mniejszą uwagę skupiała wokół siebie czarna honda civic. Spece od tuningu docenili jednak jej przepiękny lakier, gustownie dobrane ospojlerowanie i atrakcyjny kształt aluminiowych felg skrywających żółte zaciski hamulcowe. Tuż obok japończyka stały legendy polskich fabryk - Fiat 126p oraz większy brat -125p. Ten pierwszy wyglądał na zapuszczonego i zardzewiałego "grata". - To specjalny tuningowy styl rust - tłumaczy nam właściciel bladoniebieskiego maluszka. Duży fiat błyszczał nowością i wyglądał na pełen oryginał. Za szybą znalazły się nawet białe rękawiczki (a ktoś się dziwi, że Seata Exeo sprzedaje się w białych rękawiczkach. Jakieś podobieństwo?). W bagażniku skryto zaś indywidualny styl dużego fiata - potężny subwoofer, zajmując większą część przestrzeni ładunkowej.

Najliczniej podczas wystawy prezentowały się oczywiście volkswageny golfy. Począwszy od obleganej (z powodu atrakcyjnej "policjantki" z VW Mania) niebieskiej "jedynki", po nieco młodsze "trójki" z ledwo zauważalnym prześwitem. W środku czerwona skóra, kubełkowe fotele, sportowa kierownica i krótka błyszcząca gałka biegów. Pełen "lans". Właściciela stojącej obok czarnej "beemki" najczęściej można było spotkać ze szmatką w ręku. Tysiące odcisków palców pozostawionych na karbonowym lakierze denerwuje tunerów bardziej, niż ich paliwożerne silniki. Takie można było spotkać choćby w dwóch dość skromnie wyglądających oplach vectra. To tylko pozory. Z zewnątrz niewielkie zmiany, oczywiście duże koła i trochę spojlerów, nic szczególnego. Czar tkwił jednak pod maską w postaci potężnych chromowanych rur dających moc silnika na poziomie 240 KM.  

Podczas targów swoją ofertę zaprezentowali również specjaliści od chip-tuningu oraz systemów car-audio. Mercedes CLS i sportowe Scirocco skrywały w swoim wnętrzu najnowocześniejsze zestawy dźwiękowe firmy Alpine. Szacunek i uznanie wzbudzał czarny van GMC, po brzegi wypchany głośnikami, ekranami i wzmacniaczami JBL. Płynąca z nich muzyka nie przeszkadzała jednak fanom formuły 1. Na stoisku Radia GRA można było w specjalnych symulatorach sprawdzić się w roli Roberta Kubicy i poprowadzić bolid po największych torach świata.

Kolejny sportowy akcent tegorocznej edycji STS Tuning Show zapewnił Automobilklub Bydgoski prezentujący wyścigowe modele BMW startujące m.in.: w zawodach z cyklu BMW Challenge czy AB Cup. Najmocniejszy z nich mógł się pochwalić mocą 200 KM oraz przyspieszeniem do setki w czasie poniżej 5 sekund. Za jego kierownicą najczęściej zasiada Dawid Struensee, startując choćby w Rajdowych Mistrzostwach Polski. Najmłodsi zwiedzający przymierzali się do dość oryginalnego pojazdu - "Szayowozu". Zbudowany na podzespołach małego fiata dysponuje mocą zaledwie 36 KM. Lekka konstrukcja (tylko 400kg) pozwala jednak rozpędzić pojazd do 100 km/h w czasie 9 sekund. Na wystawie nie zabrakło Marcina Gagackiego, znanego bydgoskiego kierowcy rajdowego. Biały Opel Astra GSI w barwach oponiarskiej firmy Oponeo.pl promował nową inicjatywę kierowcy - szkołę bezpiecznej jazdy.

Tuż przy stoisku firmy BC Custom, która z trudem pomieściła ofertę ozdobnych felg aluminiowych dostępnych w niemal każdym rozmiarze, kształcie i kolorze, stał skromny stolik z kilkoma butelkami, szklankami i parasolkami. Za nim młody barman, który twierdził, że nie jest zwyczajny. Kilkuminutowy pokaz żonglerki szklanymi butelkami oraz przerzucania za plecami napełnionych szklanek szybko to udowodnił. Dla podgrzania atmosfery dość marnie kibicującej publiczności postanowił... zionąć ogniem. Tłum zareagował, a my byliśmy pod wielkim wrażeniem umiejętności i pomysłowości polskiego barmana. Wracając jednak do wystawy.

Ciekawą formę tuningu w małej skali pokazali modelarze z zespołu Dragon Customs. Efektowne karoserie, chromowane tłumiki w wielkości szpilki czy miniaturyzacja wystawy STS Tuning Show cieszyły oko nie tylko dzieciaków. Każdy mógł również liczyć na przejażdżkę modelem zdalnie sterowanym po specjalnym torze. W przerwach bydgoskie "smoki" dały popis jazdy w kontrolowanym poślizgu (drift) pomarańczowym chevroletem w skali 1:10.  

Tysiące fanów, przepiękne samochody i jeszcze bardziej kuszące hostessy - tak zapamiętamy tegoroczną Wystawę Samochodów Tuningowanych i Sportowych w hali sportowej Łuczniczka w Bydgoszczy. Do zobaczenia za rok.

Autor: Michał Jasiński

Galeria fot. Michał Jasiński  - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42 - 43 - 44 - 45 - 46 - 47 - 48 - 49 - 50 - 51 - 52 - 53 - 54 - 55 - 56 - 57 - 58 - 59 - 60 - 61 - 62 - 63 - 64 - 65 - 66 - 67 - 68 - 69 - 70 - 71 - 72

mazda6_bednarscy
Komentarz do artykułu

golfik napisał(a) dnia: 2010-09-30

Bo faceci najbardziej kochają...kobiety, a auta to tylko wabik. Pozdrawiam

Wynajem modeli zdalnie sterowanych, symulatorów F1
Modele RC sklep
SZUKAJ W SERWISIE!
Chcesz wiedzieć więcej, co słychać w motoryzacji?
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska