Ogłoszenia sprzedaż samochodu
Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców.

Gwiazdy latały w MotoParku

Data publikacji: 2012-08-15

W Toruniu po raz kolejny spotkali się uczestnicy corocznego Mercedes Sport Meetingu. Mocne maszyny ze Stuttgartu raz jeszcze potwierdziły, że tory samochodowe to ich żywioł.

Lokalizacja zawodów: Toruń, kujawsko-pomorskie

Choć Mercedesów w polskim sporcie samochodowym, póki co, nie ma zbyt wiele (aczkolwiek systematycznie ich przybywa), to najszybsi uczestnicy corocznej pojeżdżawki organizowanej przez Automobilklub Toruński konsekwentnie udowadniają, że ten deficyt niewątpliwie jest błędem. Część merców startujących w MSM notuje doprawdy znakomite rezultaty i potwierdza swoją wszechstronność.

Mercedes Sport Meeting dotychczas odbywał się na Torze Rajdowym "Poligon" i kartingowej AWIX RacingArenie. W tym roku uczestnicy MSM po raz pierwszy ścigali się w toruńskim MotoParku. Do udziału w zawodach zgłosiło się kilkunastu kierowców. Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy z walki bardzo pechowo odpadł gdańszczanin Zbigniew Stańczyk. Posiadacz charakterystycznej, tuningowanej S-klasy, co roku goszczącej na ogólnopolskich zlotach Mercedesa w Toruniu, w drodze do Grodu Kopernika tym razem poważnie uszkodził felgę. Zamiast na MotoPark przyszło mu udać się z powrotem do domu.

Tego typu problemów przed zawodami nie mieli inni uczestnicy Sport Meetingu. Na torze przy Bielańskiej w sobotnie przedpołudnie poza Mercedesami gościnnie pojawił się też driftowóz, pobudowany na bazie... BMW. Poziom zawodników i ich maszyn był bardzo zróżnicowany. Nie brakowało "turystycznych" przejazdów. Przeważały jednak te z udziałem zaprawionych w bojach kierowców - szybkie i efektowne.

W klasie Sport bardzo interesująco zapowiadał się pojedynek "toruńskiej koalicji" z Marcinem Miziakiem (190E 2.3-16v). Utytułowany warszawianin, ubiegłoroczny mistrz klasy H2 i wicemistrz całej grupy H Czeskiego Pucharu Rajdowego (Volny Pohar Ceske Republiky 2011) z przyczyn rodzinnych do Torunia niestety nie dał rady dotrzeć. Jak sam zapewnia, na jednej z kolejnych imprez organizowanych przez Mercedes Toruń Club Automobilklubu Toruńskiego pojawi się już na pewno. Pod nieobecność Miziaka po raz kolejny do głównych faworytów należał Tomasz Cieślak (C124 E320-CE). Torunianin tradycyjnie nie zawiódł i znowu zwyciężył w klasie Sport.

Szyki posiadaczowi czarnej "coupety" raz jeszcze starał się pokrzyżować Janusz Chrościelewski. Kierowca nieprzeciętnie mocnej 190-tki (obecnie z silnikiem zaszczepionym od C36 AMG i manualną skrzynią Getraga) z Cieślakiem zacięte boje toczył już m.in. podczas tegorocznych zawodów Gymkhana Mercedes Drift Competition i Mercedes Sport Meetingu 2011. Chrościelewski w MotoParku już raz był szybszy od swojego nieco bardziej utytułowanego kolegi, a konkretnie w lutym podczas oficjalnego treningu przed rozpoczęciem sezonu w Okręgu Bydgoskim PZM. Podczas treningowej pojeżdżawki "Lap Cup" odbywającej się w gronie kierowców rajdowych i wyścigowych, posiadacz tego niedużego Mercedesa zanotował najlepszy rezultat. Cieślak uzyskał wtedy piąty wynik.

W trakcie sobotnich zmagań na półmetku o niespełna sekundę szybszy był kierowca efektownego 124 coupe. Walka o zwycięstwo w klasie Sport trwała praktycznie aż do samego końca. O ogromnym pechu może mówić Chrościelewski. Pęknięty w trakcie przejazdu ostatniego okrążenia pasek klinowy całkowicie pozbawił go szans na zwycięstwo. Mieszkańca jednego z podtoruńskich powiatów wyprzedził jeszcze Michał "Popey" Paprzycki w swoim Mercedesie S320.
Pech Janusza Chrościelewskiego spowodował, że zwycięstwo Tomasza Cieślaka, który jechał jako ostatni i znał wcześniejsze rozstrzygnięcia, wydawało się być niezagrożone. Jednak dwa klasyczne spiny sprawiły, że wypracowana wcześniej bezpieczna przewaga nad Paprzyckim zmalała do minimum.

- Nie mogłem się powstrzymać przed dynamiczniejszym przejazdem - podkreśla 32-letni torunianin. - Wystarczyło tam bezpiecznie się przekulać, ale adrenalina i emocje wzięły górę.

Ostatecznie to jednak Cieślak okazał się ciut lepszy. "Popey" mimo porażki równie cieszył się z drugiego miejsca, gdyż na tak wysoką pozycję w konfrontacji z lepiej przystosowanymi do sportu mercami przed samym startem po prostu nie liczył.

Mimo, że dla klasy Diesel tym razem przygotowano nieco inne trasy niż dla "sportowców", emocji w niej także nie zabrakło. W grupie kierowców startujących autami z silnikami wysokoprężnymi ponownie zwyciężył Tomasz Niejadlik (C250TD). Bardzo dobrymi przejazdami popisał się też Krzysztof Bogucki (E290TD). Obaj klubowi koledzy prezentowali tempo na poziomie klasy Sport. Trzecie miejsce zajął nestor kilku toruńskich klubów motorowych - Adolf Gajda.

W ostatniej klasie, czyli Tourist, zwycięzcą okazał się kolejny z torunian - Maciej Kołyszko (190E 2.0). Drugi był startujący gościnnie w tejże grupie Tomasz Chrościelewski, brat Janusza, również znany ze startów bardzo mocnymi, rasowo przystosowanymi do ostrego upalania 190-tkami. Tym razem mieszkaniec okolic Kowalewa pojechał pięknym, legendarnym już klasykiem - Mercedesem C126 500SEC. Trzecie miejsce w gronie "turystów" przypadło młodemu debiutantowi - Olgierdowi Boguckiemu.

IV MERCEDES SPORT MEETING

Klasa Sport:
1. Tomasz Cieślak
2. Michał Paprzycki
3. Janusz Chrościelewski

Klasa Diesel:
1. Tomasz Niejadlik
2. Krzysztof Bogucki
3. Alek Gajda

Klasa Tourist:
1. Maciej Kołyszko
2. Tomasz Chrościelewski
3. Olgierd Bogucki

Autor: Automobilklub Toruński

Galeria fot. Automobilklub Toruński Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 1Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 2Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 3Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 4Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 5Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 6Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 7Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 8Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 9Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 10Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 11Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 12Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 13Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 14Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 15Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 16Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 17Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 18Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 19Na toruńskim MotoParku, który był gospodarzem IV Mercedes Sport Meeting, spotkało się kilkunastu kierowców. - 20

Komentarz do artykułu

Tomq napisał(a) dnia: 2012-08-21

Michał, chyba nie zrozumiałeś kontekstu. "Porażka" tutaj odnosiła się jedynie do ostatecznego wyniku opisywanego pojedynku, a nie ogólnej oceny Twojej jazdy, występu tego dnia, jakiejś osobistej przegranej, rozczarowania, czy czegoś w tym stylu. To są naprawdę różne rzeczy. Ten tekst żadnej ujmy Ci nie przynosi, tym bardziej, że w dalszej części tego samego zdania wyraźnie napisane jest, że walka była nierówna, bo konkurenci mieli szybsze auta. Jeśli w maratonie wystartowałoby tysiąc biegaczy i jeden z nich byłby drugi, to obiektywnie wygrałby on z 998 konkurentami, a z jednym przegrał (czyli innymi słowy poniósł z nim porażkę). Nie zmienia to jednak fakty, że subiektywnie to on mógłby być największym zwycięzcą tych zawodów, bo np. absolutnie nikt nie liczył na jego sukces, a gość uzyskał życiowy wynik. Może to faktycznie brzmi trochę skomplikowanie, ale język polski nie zawsze jest prosty i jedno słowo nierzadko ma kilka pokrewnych znaczeń.
Poza tym raz jeszcze GRATULACJE!

popey napisał(a) dnia: 2012-08-18

dla mnie to był raczej debiut a nie porażka

kris MTC napisał(a) dnia: 2012-08-15

Nie Aleksander tylko Olgierd Bogucki proszę poprawcie.

Wynajem modeli zdalnie sterowanych, symulatorów F1
Modele RC sklep
SZUKAJ W SERWISIE!
motosport AKTUALNOŚCI TESTY UŻYWANE FOTOREPORTAŻ MODELE MOTOSPORT
Chcesz wiedzieć więcej, co słychać w motoryzacji?
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska