Ogłoszenia sprzedaż samochodu
JazdaMiejska.pl | moto magazyn
Ostatecznie zespół Oponeo Motorsport zajął 2. miejsce w grupie N i 15. pozycję w klasyfikacji generalnej.

Z przygodami w Karkonoszach

Data publikacji: 2013-07-09

Bydgoska załoga rajdowa Marcin Gagacki / Marcin Bilski w miniony weekend rywalizowała w 28. Rajdzie Karkonoskim. Niestety awarie Lancera nie pozwoliły na czystą i skuteczną walkę o podium. Zawody zakończyły się jednak happy endem.

Lokalizacja zawodów: Jelenia Góra, dolnośląskie

Bydgoska załoga Oponeo Motorsport rywalizację w 28. Rajdzie Karkonoskim rozpoczęła od... zabawy z kibicami. Na błotnikach ich rajdowej broni, Mitsubishi Lancera Evo IX, pojawiły się odciski dłoni fanów, które towarzyszyły załodze przez całe zawody.

Przedsmak rywalizacji Marcin Gagacki i Marcin Bilski mieli już podczas piątkowego odcinku testowego. Była to doskonała okazja do poznania charakterystyki tej trudnej technicznie trasy. Do przejechania było jedynie 10 km, ale na tym dystansie zawodnicy mieli do czynienia z dziurawą, krętą, suchą, mokrą i błotnistą nawierzchnią. Warunki na odcinku testowym odzwierciedlały techniczne trudności, które czekały na rajdowców w sobotę i niedzielę.

Nerwowy przebieg rajdu

Podczas rajdu przekonaliśmy się, że jest to sport pełen zwrotów akcji i zdarzeń, których w żaden sposób nie da się przewidzieć. Pierwszego dnia było kilka problemów technicznych - odkręcający się transfer, jazda na kapciu itd. Mimo tego, do mety udało się dojechać z całkiem dobrym wynikiem.

Drugi dzień zaczął się podobnie - od złapania kapcia. To mogło przyczynić się do awarii przedniego transferu, która nastąpiła niedługo potem. W związku z tym na strefie serwisowej trzeba było bardzo szybko usunąć usterkę. Na kolejnej pętli Gacek i Biluch mocno zaatakowali, aby odrobić starty do Felixa.

Po jakimś czasie zawodnikom Oponeo Motorsport ponownie przytrafił się pech. Okazało się, że samochód nie ma sprzęgła. Pedał wpadł w podłogę, wysprzęglik się rozleciał i na kolejnym odcinku trzeba było startować z biegu ruszając na rozruszniku. W trakcie jazdy, dzięki skrzyni kłowej w EVO sprzęgło nie było potrzebne do przerzucania biegów. Mimo kłopotów cały odcinek Gacek i Biluch przejechali w dobrym tempie.

Na domiar złego w połowie ostatniego odcinka znowu padł napęd. Tym razem trzeba było jechać na całkowicie spiętym dyferencjale. Przez tą awarię załoga Oponeo Motorsport ledwo się dotoczyła do mety odcinka i na park przedstartowy.

Doskonała postawa serwisu i dobry wynik

Należy zaznaczyć, że gdyby nie doskonała postawa serwisantów, załogi Oponeo Motorsport w ogóle nie byłoby na mecie. Ciężka praca w serwisie zaowocowała ukończeniem rajdu. Sprawne działanie mechaników wspieranych przez samego Gacka pozwoliło uniknąć spóźnień i kar czasowych.

Ostatecznie zespół Oponeo Motorsport zajął 2. miejsce w grupie N i 15. pozycję w klasyfikacji generalnej. Przez awarie nie było szans wyprzedzić Mariusza Nowocienia, który także miał kłopoty (łapał kapcie). Nasza załoga nigdy wcześniej podczas jednej imprezy nie miała aż tylu przygód. Takie jednak są rajdy i teraz trzeba skupić się tylko i wyłącznie na przyszłych wyzwaniach.

Autor: Arkadiusz Siuda

Komentarz do artykułu
Brak komentarzy.
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska