Ogłoszenia sprzedaż samochodu
VI Ogólnopolski Zlot Mercedesa w Toruniu połączony z Ogólnopolski Sprint Samochodowy Quarter Mile Toruń 2013

Sprint i gymkhana zamiast samolotów

Data publikacji: 2013-04-15

Gdy na płycie głównej toruńskiego lotniska pojawiają się setki aut, najczęściej zwiastuje to nieprzeciętne doznania estetyczne, jak i nie lada sportowe emocje. Już za kilka tygodni w tym miejscu znowu zrobi się naprawdę gorąco!

Lokalizacja zawodów: Toruń, kujawsko-pomorskie

Lotnisko Aeroklubu Pomorskiego pasjonatów motoryzacji gości już od niemal półwiecza. To właśnie na jego płycie w 1970 roku reaktywowano polskie wyścigi samochodowe. W czasach, gdy w tym miejscu odbywały się międzynarodowe zawody o Puchar Pokoju i Przyjaźni kierowców niemal każdorazowo dopingowały dziesiątki tysięcy kibiców. Niemal tak samo tłumnie było podczas słynnych zlotów Auto Tuning Show, największych tego typu imprez w Europie Środowo-Wschodniej i jednocześnie jednych z największych na całym Starym Kontynencie. ATS wyniósł się z Torunia, lecz fani tuningu nie przestali w to miejsce wracać. W połowie ubiegłej dekady na pasie startowym odbywały się rundy mistrzostw Polski w kwitnącej wówczas dyscyplinie, czyli wyścigach równoległych na ćwierć mili. Towarzyszyły im jedne z pierwszych polskich odsłon rywalizacji w kiełkującym wówczas driftingu. W ostatnich latach na płycie toruńskiego lotniska spotykali się też fani BMW.

18. maja na lotnisku tym razem zagoszczą fani innej, nie mniej słynnej niemieckiej marki, a mianowicie Mercedes-Benz. Wszystko za sprawą kolejnego, czyli VI Ogólnopolskiego Zlotu Mercedesa w Toruniu. Tegoroczne spotkanie pasjonatów "gwiazd" tym razem połączone będzie z imprezą o nazwie Ogólnopolski Sprint Samochodowy "Quarter Mile Toruń 2013", czyli zawodami w wyścigach na 1/4 mili. Okrasą eventu na obiekcie Aeroklubu Pomorskiego będzie z pewnością też 2. Gymkhana Mercedes Drift Competition.

Ćwiartka nie tylko dla Mercedesów

Wyścigi na ćwierć mili odbędą się najpierw w ramach zlotu Mercedesa, a po godzinie 17.00 bramy zostaną otwarte dla aut różnych marek, których to posiadacze zapragną zmierzyć się z dystansem 402,336m.

- O tej porze spora część uczestników zlotu rusza w drogę do swoich domów - mówi Tomasz Niejadlik, dyrektor przedsięwzięcia. - Skoro na lotnisku mamy być niemalże do wieczora, to chcemy ten czas, jak najlepiej wykorzystać, stąd zaproszenie do rywalizacji właścicieli maszyn różnych marek.

Organizatorzy przyznają, że w tym przypadku liczą głównie uczestników z Kujaw i Pomorza.
- Wstępnie te wyścigi miały być samodzielną, jednodniową imprezą z udziałem większości zawodników ze ścisłej krajowej czołówki - stwierdza pomysłodawca połączonych imprez. - Niestety, nasz pierwotny partner, stowarzyszenie z Warszawy, ostatecznie wycofał się z realizacji pomysłu. Nie możemy więc zrobić tej imprezy z takim rozmachem, jakbyśmy chcieli, jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przez to, że mniej będzie typowych wyczynowców, zabłysnąć będą mogli amatorzy, którzy posiadają może nie te najszybsze, ale jednak mimo wszystko całkiem szybkie samochody, a takich ludzi przecież w naszym regionie nie brakuje. Po drugie, taka uproszczona koncepcja wyścigów spowoduje, że koszt wpisowego będzie naprawdę niski, przystępny chyba dla każdego. Tak więc, podczas Quarter Mile Toruń 2013 sprintu na ćwierć mili z elektronicznym pomiarem czasu będzie mógł spróbować prawie każdy chętny.

QMT według organizatorów ma być przede wszystkim dobrą zabawą, a nie ostrą rywalizacją. Próżno będzie liczyć tam na rekordy kraju i cenne nagrody, jednak dla najlepszych będą przygotowane puchary. Najcenniejsze trofeum to Puchar Prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, które trafi do rąk absolutnego zwycięzcy zawodów. Choć gro startujących będą z pewnością stanowili kierowcy z kujawsko-pomorskiego oraz uczestnicy zlotu Mercedesa, do rywalizacji przystąpi też kilku utytułowanych zawodników, prawdziwych mistrzów długiej prostej. Faworytem w tym zestawieniu będzie z pewnością Paweł Kowalski (Porsche 911). Mieszkaniec Warszawy związany od pewnego czasu także z Automobilklubem Toruńskim to wielokrotny mistrz i wicemistrz Polski w tejże dyscyplinie. Do walki staną też tacy eksperci od drag racingu, jak chociażby inny warszawianin, posiadacz wzmocnionego Mercedesa W124 500E z doładowaniem podtlenkiem azotu - Witold Łukasiewicz (trzy Puchary Polski z czego dwa w klasach typu street i jeden w klasie drag, dwa wicemistrzostwa Polski, przeszło czterdzieści razy na podium w ogólnopolskich zawodach) czy też torunianin, kierowca tuningowanego Mercedesa SL55 AMG - Wojciech Ludwisiak (aktualny mistrz kraju w klasie street RWD, zwycięzca kilku zawodów w wyścigach na "ćwiartkę"). W rywalizacji weźmie też udział Jacek Ludwisiak (Mercedes C30 CDI AMG), ojciec Wojtka, od kilku lat z niezłymi wynikami rywalizujący w klasie najszybszych diesli w Polsce.Zarówno dwaj ostatni wymienieni, jak i Paweł Kowalski należą do założonego w ubiegłym roku ADEX MTC - zespołu, który w minionym sezonie okazał się najlepszy w rywalizacji SSS Racing w gronie teamów samochodowych i zdobył tytuł II-wicemistrzów w klasyfikacji generalnej teamów (więcej punktów zgromadziły tylko dwa zespoły motocyklowe).

Do Adex MTC Teamu należy również Michał "Obebo" Przybylski. Drifter z Warszawy zapowiedział, że tego dnia swoim Mercedesem CLK 55 AMG będzie jeździł nie tylko bokami w kontrolowanym poślizgu, ale postara się też przejechać te przeszło 400 metrów zupełnie prosto. Warto tutaj nadmienić, że popularny Obebo ma już na swoim koncie epizod w wyczynowych wyścigach na 1/4 mili. Kilka lat temu swoim poprzednim samochodem (Mercedes 190 2.5-16 z turbo) próbował rywalizacji w mistrzostwach kraju organizowanych przez Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego.

Bokiem do przodu i wokół beczek

Przybylski swoje umiejętności i możliwości swojego auta w największym stopniu zaprezentuje jednak podczas drugiej edycji pokazowych zawodów o nazwie Mercedes Gymkhana Drift Competition. Będzie to rywalizacja w ramach nietypowej konkurencji polegającej na precyzyjnym i jednocześnie przy tym jak najbardziej widowiskowym pokonaniu nietypowego toru przeszkód. Nie zabraknie więc m.in. pokonywanych klasycznym driftem łuków i niezwykle efektownego "zakładania się" na ustawione gdzieniegdzie beczki. Rutyniarz z Warszawy uchodzący za bezsprzecznie najbardziej kojarzonego z Mercedesem polskiego driftera, sprawdzi formę innych posiadaczy "gwiazd", którzy dopiero co zaczynają pokazywać się w drifitngowym światku. Przygotowane do ostrej jazdy bokami 190-tki i zapewne całkiem niezłe umiejętności pokażą wąbrzeźnianin Mateusz Krawczyk i rodzinny team z Radomia - Kamil i Kajetan Rutyna (wstępnie zapowiedzieli swój udział w zlocie i imprezach mu towarzyszących). Ostatni z nich dopiero co, bo w niedzielę tydzień temu, rywalizował na warszawskim Bemowie w pierwszej rundzie STW Drift Challenge. Swoje nieco bardziej uliczne, aczkolwiek niewątpliwie solidne projekty bazujące także na 190-tkach (W201), zaprezentują też z pewnością inni bracia, a konkretnie pochodzący z okolic Torunia Tomasz i Janusz Chrościelewscy. Łącznie do rywalizacji w 2. Mercedes Gymkhana Mercedes Drift Competition powinno stanąć co najmniej ośmiu-dziewięciu sportowo usposobionych kierowców "gwiazd". Pewnego rodzaju rodzynkiem w tym gronie najprawdopodobniej będzie torunianin Tomasz Cieślak, który zapewne postara się udowodnić, że w pełni seryjnym Mercedesem 124 coupe też można w naprawdę efektowny sposób pokonywać zakręty i nawroty.

Rajdowcy, rallycrossowcy...

Na zlocie w piątek i sobotę ma pojawić się także utytułowany kierowca rajdowy, ścigający się na oesach za kierownicą Mercedesa 190 2.3-16. Warszawianin Marcin Miziak, bo o nim tutaj mowa, w swoim dorobku ma m.in. mistrzostwo klasy H2 i wicemistrzostwo całej grupy H czeskiego pucharu rajdowego (Volny Pohar Ceske Republiky 2011). Po tytuły sięgał też w ramach krajowych cykli Classsicauto Cup, Youngtimer Party i TTJ. Zawodnik Automobilklubu Królewskiego mocno związany z magazynem Classicauto, dał się też zapamiętać m.in. kibicom słynnego Rajdu Barbórka. Zaprezentował znakomitą jazdę w ramach Barbórek Legend (zwłaszcza w 2011 roku). W Toruniu będzie więc można zobaczyć auto, które z zewnątrz jest repliką wyścigowej maszyny Johnny'ego Cecotto (DTM 1988). Po modyfikacjach dokonanych w ubiegłym roku m.in. w serwisie Thorstena Stadlera (bił rekordy okrążeń toruńskiego toru MotoPark podczas IV Ogólnopolskiego Zlotu Mercedesa) samochód Marcina Miziaka zmienił swoją specyfikację z N- na A-grupową.

Więcej o utytułowanych kierowcach Mercedesów i ich maszynach, które dojadą w maju do Grodu Kopernika, przeczytać można w artykule "Gwiazdy zlecą do Torunia gwiazdami".

Wracając jeszcze na moment do Ogólnopolskiego Sprintu Samochodowego "Quarter Mile Toruń" o Puchar Prezydenta Torunia, to warto podkreślić, że organizatorzy poza klasyfikacją generalną zamierzają wprowadzić podział na trzy lub cztery klasy. W eliminacjach priorytetowe mają być rzeczywiste czasy przejazdów (tzw. ET, czyli elapsed times). Czasy reakcji (RT) nie będą mierzone (wykazywane będą jedynie falstarty). Na podstawie wyników ET zawodnicy będą kwalifikowani (bądź nie) do dalszej części rywalizacji. W niej będzie liczyła się już przede wszystkim kolejność na mecie w poszczególnych pojedynkach.

Zainteresowanie zmaganiami na długiej prostej wykazali też zawodnicy kojarzeni bardziej z dyscyplinami, w których walki w zakrętach bynajmniej nie brakuje. Możliwości swojego Mercedesa CLK DTM AMG w sprincie samochodowym chciałby sprawdzić Piotr Kasiborski, zdobywca Pucharu Polski w rallycrosie (2011). Firma MK-Speed podczas zlotów w Toruniu już dwukrotnie pokazała to niezwykłe, unikatowe auto. Gdyby inowrocławianin faktycznie przystąpił do rywalizacji tym samochodem, to z pewnością należałby do faworytów toruńskich wyścigów. O "ćwiartce" na lotnisku myśli też inny były utytułowany rallycrossowiec - Mirosław Witkowski. Zawodnik Automobilklubu Toruńskiego chciałby stanąć w szranki doskonale znanym z regionalnych oesów, przeszło 500-konnym, odciążonym Mitsubishi Lancerem Evo IX. Jesienią właśnie na lotnisku Aeroklubu Pomorskiego toczył niezwykle interesujące pojedynki z wymienionym powyżej Wojciechem Ludwisiak. Miało to miejsce podczas nagrania telewizyjnego dla TVP.

- Naprawdę chciałbym przyjechać, choć ten termin jest dla mnie trochę mało dogodny - mówi rajdowy mistrz Torunia z 2011 roku. - Zawody czasowo kolidują mi z pewnymi obowiązkami, ale kto wie... Może się uda.

Więcej o toruńskich wyścigach na ćwierć mili napiszemy wkrótce. 

Autor: Jazda Miejska

Komentarz do artykułu
Brak komentarzy.
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska