Ogłoszenia sprzedaż samochodu
JazdaMiejska.pl | moto magazyn
Mercedes Sport Meetingu

Wilki trzy razy na pudle

Data publikacji: 2014-08-01

Wygrana i dwa trzecie miejsca w szóstej edycji Mercedes Sport Meetingu. Do tego jeszcze piąte miejsce w kolejnej rundzie Classicauto Mercedes Challenge. Remus P&W MTC Team bardzo dobrze zaprezentował się na własnym terenie.

Lokalizacja zawodów: Toruń, kujawsko-pomorskie

Szósta edycja Mercedes Sport Meetingu i trzecia runda Classicauto Mercedes Challenge 2014 były dla toruńskiej ekipy ostatnią szansą w tym sezonie do zaprezentowania się przed miejscową publicznością. Zawody w MotoParku jeźdźcy spod znaku wilka potraktowali jako domowe zmagania. Nic więc dziwnego, że trzem reprezentantom zespołu bardzo zależało na pokazaniu naprawdę dobrej, skutecznej jazdy.

Puchary i udane testy

Z końcowych rozstrzygnięć niewątpliwie zadowolony może być Tomasz Niejadlik, który na torze przy ul. Bielańskiej zaprezentował się w aż dwóch samochodach. Torunianin za kierownicą W124 250D zwyciężył w MSM w klasie niemodyfikowanych diesli. Ponadto wziął udział w testowych przejazdach za "kółkiem" C123 280-CE, czyli legendarnej "beczki" w wydaniu coupe wyposażonej w największy z dostępnych dla tego modelu silników benzynowych. 34-latek uzyskał drugi rezultat w klasie Oldtimer, jednak te przejazdy miały tym razem wymiar jedynie testowy. Regulamin zawodów zakładał, że każdy zawodnik w oficjalnej rywalizacji może uczestniczyć tylko jednym samochodem. Tak więc reprezentant Remus P&W MTC w tym przypadku nie był brany pod uwagę w oficjalnej klasyfikacji.

Trzecie miejsce na podium w silnie obsadzonej klasie Sport zajął inny reprezentant Remus P&W MTC Teamu - Tomasz Cieślak. Kierowca 124 coupe (E320-CE) stoczył pasjonującą walkę z kilkoma bardzo utytułowanymi rywalami. Na najwyższe miejsce "pudła" ostatecznie wskoczył Tomasz Dyszkiewicz, znany z wyścigów na 1/4 mili i imprez typu track day. Tuż za właścicielem modyfikowanego R129 SL500 uplasował się inny specjalista od "ćwiartek", mający na swoim koncie trzy Puchary Polski i dwa wicemistrzostwa kraju w tej dyscyplinie - Witold Łukasiewicz (W124 500E). Historia czasami lubi się powtarzać. Przed rokiem w klasie Sport Łukasiewcz także był drugi, a Cieślak trzeci. Co więcej, różnica pomiędzy oboma była wówczas minimalna. Nie inaczej było i tym razem. Torunianin w ostatniej edycji MSM przegrał z mieszkańcem Warszawy o raptem 0,01 sekundy! Czwartą lokatę zajął kolejny mieszkaniec stolicy - Macin Miziak. Były mistrz Czeskiego Pucharu Rajdowego w klasie H2 i wicemistrz całej grupy H tegoż cyklu zanotował bardzo nieznacznie gorszy wynik od rezultatów czołowej trójki. Piąty był gdańszczanin Zbigniew Stańczyk ? kolejny zawodnik dobrze znany z drag racingu, zwycięzca wielu pojeżdżawek i zręcznościówek na zlotach samochodowych, ubiegłoroczny triumfator klasyfikacji generalnej MSM. Kierowca z Wybrzeża tym razem nie startował jednak tuningowanym, 850-konnym CL-em, a sportowym klasykiem R129 SL300 z manualną skrzynią biegów.

Trzecim reprezentantem Remus P&W MTC Teamu, który tego dnia stanął na podium, był Jacek Ludwisiak, który najpierw zademonstrował w MotoParku swojego efektownego Fiata 124 Spider Pininfarina, a później przystąpił do otwartej rywalizacji za kierownicą Mercedesa W203 30CDI AMG. To kolejne auto, które 12. lipca pojawiło się na toruńskim torze, mające w swojej historii sporo sukcesów w wyścigach równoległych na dystansach 1/4 i 1/8 mili. Jacek Ludwisiak w szóstym Mercedes Sport Meetingu w klasie modyfikowanych diesli (Diesel Sport) zajął ostatecznie trzecie miejsce.

Powtarzalność co do setnej sekundy

W uzupełnieniu wyników z MSM warto nadmienić, że Niejadlik i Cieślak w dalszym ciągu pozostają dwaj najbardziej utytułowanymi kierowcami w całej historii tych zawodów. Obaj mają na swoim koncie liczne triumfy w klasach i miejsca na podium w "generalkach". Obaj 12. lipca stanęli na starcie nie tylko Meetingu, ale także trzeciej tegorocznej rundy Classicauto Mercedes Challenge. Toruńska odsłona CMC organizowana była przez Mercedes Toruń Club i prestiżowy magazyn prasowy zajmujący się klasyczną motoryzacją - Classicauto. Z reguły rundy CMC towarzyszą bardzo silnie obsadzonemu cyklowi Classicauto Cup. W Toruniu track day'owe zmagania merców wyprodukowanych przed 2000 rokiem postanowiono przeprowadzić wspólnie z Mercedes Sport Meetingiem.

Podobnie jak na Torze "Kielce" podczas pierwszej rundy CMC 2014, także w MotoParku Toruń pogoda w dużej mierze rozdawała karty. Co chwila padał deszcz, po czym tor chwilowo przesychał i ponownie nasiąkał wodą. Tomasz Niejadlik nieźle radził sobie ze zdradliwą nawierzchnią, choć parokrotnie kiepsko trafił z warunkami.

- Kilka minut przed moim pierwszym przejazdem zaczęło padać - relacjonuje reprezentant Remus P&W MTC Teamu. - Asfalt przed naszymi zawodami był przykryty delikatnym pyłem, takim kurzem. W połączeniu z wodą zrobiła się z tego taka delikatna, bardo zdradliwa maź. Było bardzo ślisko, niczym na płycie poślizgowej. Później deszcz stopniowo zaczął to spłukiwać i zrobiło się nieco bardziej przyczepnie.

W pierwszych dwóch przejazdach 2,5 kilometrowy odcinek Tomasz Niejadlik pokonał w niemal identycznym czasie. Trzeci przejazd zawodnik z Torunia miał już na zdecydowanie czystszym asfalcie. Maź zniknęła z nawierzchni toru, jednak kierowca białego W124 znowu miał odrobinę pecha.

- Tuż przed moim startem zaczęło naprawdę intensywnie padać, bodajże najmocniej w trakcie całych zawodów - opowiada Tomasz Niejadlik. - Woda w wielu miejscach nie nadążała ściekać z toru i o aquaplaning było bardzo łatwo. W jednym z takich miejsc miałem drobną "przygodę", która kosztowała mnie kilka sekund. W długim zakręcie wpadłem niewielką kałużę i auto popłynęło.

Choć efektownych akcji w trakcie CMC i MSM nie brakowało i mniej czy bardziej poważne "przygody" przytrafiały się prawie wszystkim kierowcom, to jednak ów kilkudziesięciometrowy uślizg w zakręcie potocznie nazywanym Patelnią i na części prostej tuż za nią był bodajże najbardziej spektakularnym "driftem" tego dnia. Niejadlik uniknął zderzenia z bandą, jednak biały "Puchatek" na moment stanął w poprzek toru. Torunianin szybko ruszył do przodu, jednak spora prędkość, a co się z nią też wiąże cenne sekundy, po prostu uciekły. Reszta przejazdów reprezentanta teamu spod znaku wilka była już czysta technicznie i szybka. Kierowca z Torunia po raz kolejny pokazał, że jest bardzo regularny. Dwa ostanie przejazdy pokonał w identycznym czasie co do jednej setnej sekundy!

- Szybciej tym samochodem już się po prostu nie dało - podkreśla. - Zgodnie ze słowami pewnego aforyzmu wiele czyni, kto czyni co może. Mam satysfakcję, że zrobiłem co w mojej mocy, tyle ile się tego dnia dało i poza tym jednym drobnym błędem udawało mi się unikać wpadek. Cztery auta, które były przede mną, tego dnia i na tym torze chyba były dla mojego "Puchatka" po prostu poza zasięgiem.

Szerokie kapcie nie pomogły

Ostatecznie, po uwzględnieniu stosownych współczynników wyrównujących, Tomasz Niejadlik w klasyfikacji CMC zajął wysoką, piątą lokatę w gronie aż piętnastu startujących. Tym samym nie udało mu się powtórzyć sukcesu z Toru "Kielce", gdzie stanął na podium, jednak, co bardzo ważne, spośród zawodników walczących w całym cyklu był trzeci. Dzięki temu w dalszym ciągu plasuje się w bardzo ścisłej czołówce tej prestiżowej serii.

Nieco mniej zadowolony na zakończenie toruńskiej rundy Classicauto Mercedes Challenge był drugi z "Wilków", a mianowicie Tomasz Cieślak. Kierowca C124 E320-CE w trakcie opadów miał duże problemy z przyczepnością wynikające z bardzo szerokich opon. Na przesychającej nawierzchni notował czasy na poziomie pierwszej piątki, jednak dobrany do jego auta współczynnik nie pozwalał mu zbliżyć się do czołówki klasyfikacji generalnej.

- Te współczynniki dla większości samochodów zostały naprawdę bardzo sensownie podobierane, przemyślane i w niektórych przypadkach faktycznie nieco wyrównują szanse kierowców, jednak w przypadku mojej "coupety" to rozwiązanie chyba się nie sprawdziło. Tutaj praktycznie nie było szans na włączenie się do walki o czołowe lokaty.

Rekreacyjnie, nieco poza konkurencją zarówno w MSM, jak i CMC wystartował też Krzysztof Bogucki (W210 E290TD), logistyk i serwisant Remus P&W MTC, który w obu zawodach pełnił funkcję dyrektora.

Kolejne rundy Classicauto Mercedes Challenge i Classicauto Cup już za kilka dni, a konkretnie 9. sierpnia w Nowym Mieście nad Pilicą. Następna, siódma już edycja Mercedes Sport Meetingu za rok.

Remus P&W MTC Team wspierają: REMUS Polska - polski dystrybutor topowych układów wydechowych do samochodów i motocykli, Zajazd "Pieprz i Wanilia" mieszczący się przy ul. Płockiej 1 w Toruniu oraz Toruńska Akademia Jazdy Bogusława Bacha.

Autor: Mercedes Toruń Club

Galeria fot. Bartosz Jędrzejewski Mercedes Sport Meetingu - 1Mercedes Sport Meetingu - 2Mercedes Sport Meetingu - 3Mercedes Sport Meetingu - 4Mercedes Sport Meetingu - 5Mercedes Sport Meetingu - 6Mercedes Sport Meetingu - 7Mercedes Sport Meetingu - 8Mercedes Sport Meetingu - 9Mercedes Sport Meetingu - 10

Google
Komentarz do artykułu
Brak komentarzy.
Wynajem modeli zdalnie sterowanych, symulatorów F1
Modele RC sklep
SZUKAJ W SERWISIE!
Chcesz wiedzieć więcej, co słychać w motoryzacji?
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska