Ogłoszenia sprzedaż samochodu
Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu

Monster wagi piórkowej

Data publikacji: 2019-08-17

Arrma Big Rock 3S posiada wszystko, czym rasowy "Monster Truck" wyróżnia się z tłumu. Ma duże, wystające poza karoserię koła, dodatkowe kółka "bezpieczeństwa" z tyłu i... w sumie nic więcej. To dobrze skrojony model z niezłym napędem 4x4. Czy wart jest sw

Arrma w USA mocno depcze po piętach Traxxasowi, w Polsce jest wciąż modelem egzotycznym. W kraju nad Wisłą "zawodowcy" korzystają z mocniejszych konstrukcji zasilanych pakietami 6S i zbudowanych na stalowych płytach. O podstawowych modelach często się zapomina, a naszym zdaniem niesłusznie. Fakt - odstraszać może skromna jeszcze dostępność części zamiennych. Sytuacja ta na szczęście się zmienia i mamy tylko nadzieję, że Arrma swoją ofertą doścignie niekwestionowanego króla off-roadu w Polsce - Traxxasa.

Oglądamy...

Model Big Rock to reprezentant klasy Monster Truck, choć swoimi wymiarami nie próbuje pobić X-Maxxa czy choćby E-Revo II. Przy długości 514 mm przerasta jednak Granita (Arrma), Rustlera 4x4 (Traxxas) i Bulleta MT z floty HPI. A tu już daje nadzieję, że mamy do czynienia z naprawdę mocną i groźną konstrukcją. Projektanci zachowali cechy charakterystyczne dla Monster Trucków, czyli mamy duże wystające poza obrys karoserii koła (o średnicy 125mm, szerokość opony to 55mm) i... nic więcej. Karoseria to klasyczny pickup w wersji Double Cab (czyli z podwójną kabiną) polakierowany na niebiesko, bez ozdobników, płomieni, fluorescencyjnych kresek, dynamicznych linii czy jakichkolowiek naklejek z logotypami sportowych sponsorów. Nic - cisza, spokój, nuda - plus chociaż za spinki na gumowych linkach przymocowane na stałe do lexanu, nie zgubimy ich w terenie. Dość proste, sztywne i pozbawione licznych przełamań nadwozie daje się na szczęście okleić samochodową folią, co pozwala ożywić "monstera" i dodać mu nietuzinkowego wyglądu. Tak, żeby każdy na torze się go bał. Bo przecież to Monster Truck!

Swój niepozorny i stonowany wygląd Big Rock 3S próbuje nadrobić tym, co ma "pod maską". A tutaj dzieje się sporo. Płyta, z tworzywa w modelach zasilanych pakietami 3S, otoczona jest burtami chroniącymi przed nadmiernym dostawaniem się do środka piasku, błota i kamyczków. Specjalne ochraniacze, z efektownie wygrawerowanym logo "AR" mają nawet amortyzatory. Generalnie Arrma stara się dbać o swój dobry wizerunek, tu i ówdzie dodając ze smakiem logo na rzepach, radiatorze czy uchwycie trzymającym obudowę centralnej przekładni. Fajne i miłe dla oka. Idąc dalej - na płycie, patrząc od przodu, projektanci umieścili serwo układu kierowniczego oraz odbiornik z przykręconym nad nim regulatorem BLX 100. Z tyłu mamy bezszczotkowy silnik elektryczny BLX 3200kV połączony za pomocą aluminiowej płyty ze sprzęgłem ciernym. Po drugiej stronie centralnie umieszczonego wału napędowego, znajduje się komora do mocowania za pomocą praktycznych rzepów pakietów LiPo. W odróżnieniu od konkurencji dostajemy więc większą swobodę korzystania z różnego rodzaju akumulatorów. Ogranicza nas tylko... wielkość napięcia, która nie może przekroczyć 11,1V. Ale to i tak dużo dla tego małego "monsterka".

Arrma Big Rock do jazdy w terenie wykorzystuje oczywiście napęd na wszystkie cztery koła. Mamy przedni i tylny dyferencjał ze stalowymi zębatkami w środku (zewnętrzna, odbierająca moc z wału napędowego jest niestety plastikowa, ale gruba i solidna), a łączność z centralną przekładnią realizuje teleskopowy wał napędowy, podparty pośrodku specjalnym łożyskowanym uchwytem. Arrma, wzorując się pewnie na Traxxasie, takż starała się stworzyć budowę modułową swojego podwozia. W praktyce tak jest, choć demontaż przedniej, tylnej części czy choćby sprzęgła nie jest tak łatwa jak u konkurencji. Trochę trzeba się nawykręcać śrubek lub użyć sporej siły do wykonania operacji "Pull" na uchwycie obudowy centralnej przekładni. Nas bolały palce :) Na pewno po stronie "Zalet" trzeba jednak zapisać wysoką jakość użytych materiałów. Silnik i sprzęgło osadzone są już w standardzie w aluminiowej płycie, minimalizując ryzyko powstawani luzów w bardzo ważnym podzespole modelu. Trochę nie rozumiemy jedynie budowy samego sprzęgła - już po kilku jazdach uszkodzeniu uległa zębatka odbierająca, a próba wymiany jej na nową zakończyła się... złamaniem "aluminiowego" wypustu tarczy (i to dwa razy). Funkcja "cierna" nie wykorzystuje jak w Traxxasie szorstkich klocków, a wykonane z miękkiego tworzywa okładziny dopasowane do kształtu zębatki. Czy w terenowym modelu takie rozwiązanie się sprawdza? O ile w Tamiya XV-01 czy TA-06, które nie walczą z piaszczystym terenem, zdaje to egzamin, o tyle w warunkach off-roadowych - trochę w to wątpimy. Rozwiązanie Traxxasa bardziej nam się podoba. Uwag nie mamy już do pozostałych podzespołów terenówki. Teleskopowe półosie są gruby i twarde, a krzyżowe łączniki wytrzymują spore przebiegi. Solidnie wyglądają też regulowane drążki kierownicze oraz górne łączniki zwrotnic. Nic nie pęka, nie odkształca się i nie powstają luzy. Brawo.

Jazda próbna

Nasz testowy model, za namową użytkowników fejsbukowych forum modelarskich, wymienione miał fabryczne serwo ADS-7M ( w Sentonie lubiło się nam się zawieszać na sekundę) na SRT 5020. Podobno ten element każdy każe wymienić od razu po zakupie. U konkurencji nie jest wcale lepiej, a na dodatek - Traxxas ma serwo z plastikowymi zębatkami. Naszym zdaniem na fabrycznym układzie, jeśli nie wymagamy od modelu zbyt wiele, możemy na początku pojeździć. Zwłaszcza że Monster Truck i tak nie lubi skręcać, a promień zawracania może się równać ze zwinnością ciężarówki z balami drewna. Wielkie koła niechętnie składają się do zakrętu i nawet szybsze, mocniejsze serwo niewiele tutaj pomoże. Gdy opanujemy jednak sztukę jazdy po szutrze, ten manewr możemy wykonać niemalże w miejscu, ale wymaga to już "rajdowej ręki". Start małym "Monsterem" także wymaga od kierowcy cierpliwości. Pierwsze dotknięcie manetki gazu na aparaturze powoduje powolny przepływ danych do regulatora, a ten również z delikatnym opóźnieniem, połączonym dźwiękowym sygnałem, mówi silnikowi - "Start"! Jeśli będziemy unikać zatrzymywania auta, jest szansa całą trasę pokonać pod pełną kontrolą jednostki napędowej. A ta ma naprawdę spory potencjał. Nawet na akumulatorach LiPo 2S dostajemy niezłą dynamikę, którą na początku przygody z modelami RC trudno opanować. Warto zrobić kilka krótkich i spokojnych "ósemek" by zaprzyjaźnić się z Big Rockiem. Ten z pewnością odwdzięczy się nam później radością z jazdy. Efektowne slajdy na szutrowych zakrętach, wyskoki przez piaszczyste pagórki, a nawet wyścigi po prostej to dla niego bułka z masłem. On to kocha i widać, że lubi takie zabawy w piasku. Nie są mu straszne nadmorskie plaże czy bardziej ubite leśne szlaki. Dość miękkie opony z gumowymi "klockami" skutecznie łapią przyczepność, a tam gdzie kierowca chce "pójść bokiem" - z pomocą mocnego silnika pozwolą i na takie zabawy. W stosunku do modeli Short Course, budowa Monstera i zastosowane ogumienie skutecznie pozwolą mu na jazdę nawet po pustyni. W parze z dynamiką i off-roadowymi właściwościami Big Rocka idą amortyzatory. Dobrze tłumią nasze wysokoki i jazdę po garbatych szlakach. Sprawę w trudnym terenie ułatwia także spory prześwit, choć kilka razy udało nam się skutecznie zawiesić Arrmę na piaszczystym grzbiecie. Jeszcze "większe emocje w małej skali" poczujemy, gdy pod maskę trafi zasialnie z LiPo 3S. Róbmy to już naprawdę po zdanym egzamienie na rajdową licencję :)

Słabe strony Big Rocka w terenie? Jak każdy Monster Truck wyposażony w duże koła, rozpędzony do maksymalnych prędkości, lubi przewracać się na szybkich zacieśniających się zakrętach. Czy to jednak wina modelu i jego środka ciężkości, czy po prostu kierowcy, który stara się przekroczyć prawa fizyki? Trudno nam ocenić. Fakt, że często obserwowaliśmy szybkie jazdy w łukach Traxxasem Stampede 2WD i niemal zawsze naszym zdaniem powinien się przewrócić, a on jechał dalej. A jest wyższy od Big Rocka i wygląda na mniej stabilnego. Arrma w takich momentach musiała więc często uznać wyższość Traxxasa.

W sklepie

Arrma Big Rock 3S kosztuje w polskich sklepach nieco ponad 1.500 zł. Niektóre portale oferują jeszcze starszy model (testowany przez nas i tańszy o ok. 100 zł) z aparaturą Tactic TTX300 i klasycznymi wtyczkami EC5. Nowszy model, który debiutował w tym roku, posiada już sterowanie Spektrum STX2 (posiada trzy tryby ustawiania mocy silnka!) i inteligentne wtyki IC5 (jeśli mamy pakiety z wtykiem IC5, ładowarka sama rozpozna parametry pakietu i dobierze odpowiednie ustawienia ładowania). W zestawie brak oczywiście podstawowego pakietu zasilającego i ładowarki - jeśli to nasz pierwszy model przygotujmy dodatkowe 300-400 zł na dobry "zestaw energetyczny".

Naszym zdaniem Arrma przygotowała dobrą strategię do pozyskania serc fanów off-roadu. Model jest tańszy od bezpośredniej konkurencji (czyli Traxxasa, który za np. Rustlera 4x4 VXL każe zapłacić blisko 2.000 zł), a oferuje w standardzie trochę więcej (np. aluminiowa płyta mocująca silnik i sprzęgło, radiator na silniku, wentylator na regulatorze, rzepy do mocowania pakietów, osłony amortyzatorów, łożyskowany wał napędowy). Duży plus, że przy takim budżecie dostajemy już bezszczotkowy silnik przygotowany do zasilania 3S. Jedyny minus - wciąż skromna liczba części zamiennych, na niektóre musieliśmy naprawdę długo czekać. Jest jednak nadzieja, że wkrótce ten problem przestanie istnieć.

Arrma Big Rock 3S - dane techniczne

- skala 1/10
- długość: 514 mm
- szerokość: 323mm
- rozstaw osi: 327 mm
- prędkość maksymalna (3S): 80+km/h
- liczba dyferencjałów: 2
- olejowe amortyzatory
- silnik: elektryczny, bezszczotkowy BLX 3200kV

Autor: Michał Jasiński

Galeria fot. Nadesłane Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 1Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 2Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 3Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 4Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 5Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 6Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 7Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 8Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 9Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 10Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 11Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 12Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 13Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 14Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 15Arrma Big Rock 3S BLX prezentacja test modelu - 16

Komentarz do artykułu
Brak komentarzy.
Wynajem modeli zdalnie sterowanych, symulatorów F1
Modele RC sklep
SZUKAJ W SERWISIE!
Fotograf śluby wesela chrzciny Toruń
Chcesz wiedzieć więcej, co słychać w motoryzacji?
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska