Ogłoszenia sprzedaż samochodu
JazdaMiejska.pl | moto magazyn
LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego

Rajdówka w formacie A4

Data publikacji: 2019-02-10

"Mały, ale wariat" to popularne hasło reklamowe... polskiego Fiata 126p. W świecie modeli RC zadziorny slogan można przypisać do najmniejszego projektu amerykańskiego Traxxasa - modelu LaTrax Rally. A ten dzielnie stawia czoła nawet większym konkurentom.

Na zimowe wieczory, na szaleństwa po domu, na treningi przed rajdowym sezonem - LaTrax Rally niczego nie udaje i mimo niewielkich rozmiarów zapewnia maksimum zabawy.

Większość niewtajemniczonych w świat modeli RC pomyśli, że LaTrax Rally to zabawka z hipermarketu, a na kartce z ceną ktoś omyłkowo postawił przecinek o jedno miejsce za daleko. Takie skojarzenie mała rajdówka zawdzięcza dość "nijakiej" karoserii - niby sportowy hatchback, ale nie przypomina żadnego prawdziwego samochodu. Jeśli jednak zajrzymy "pod maskę", szybko zmienimy o nim zdanie.

Konstruktorzy Traxxasa, tworząc linię najmniejszych swoich modeli pod marką LaTrax, stanęli przed nie lada wyzwaniem. Jak na płycie o długości ok 265mm pomieścić wszystkie podzespoły spotykane u dużych braci? Musi być napęd na cztery koła, przynajmniej dwa aktywne dyferencjały, w pełni płynny i proporcjonalny układ kierowniczy oraz sprawne zawieszenie. Klienci oczekiwaliby też wodoodpornej elektroniki, by swojej zabawy nie ograniczać jedynie do czystych, lakierowanych domowych parkietów. Dobrze byłoby też móc wymienić czasami koła na szutrowe lub zmienić naszego "nijakiego" hot hatcha na bardziej samochodową karoserię. Czy to się udało?

Materiały promocyjne pokazują spore możliwości małego LaTraxa. Jeździ po kałużach, szutrach, asfaltach. Jeździ szybko i przewidywalnie. A w praktyce? Po uwolnieniu autka z tekturowego garażu stawiamy go na torze. Od zabawek od razu odróżnia go system sterowania - mamy tutaj aparaturę w technologii 2.4 GHz oraz płynne sterowanie gazem i kierownicą. Nie jest to system zero-jedynkowy - albo jedzie albo stoi, albo skręca maksymalnie w danym kierunku, albo koła stoją na wprost. Co więcej - w porównaniu do konkurencji z HPI (Micro RS4), serwo układu kierowniczego (wodoszczelne!) jest solidnie przykręcone i nie grozi nam, że po kilku dynamicznych zakrętach auto nagle zacznie samoczynnie zjeżdżać z wyznaczonej trasy. Traxxasowi udało się też zmieścić w tej niewielkiej przestrzeni napęd na wszystkie koła. Mamy przedni i tylny mechanizm różnicowy z bardzo małymi czterema satelitkami w każdym z nich. Co prawda nie możemy pobawić się szperowaniem dyfrów za pomocą różnej gęstości oleju, bo... brak obudowy mechanizmu wyrzuciłby nam cały smar na zewnątrz. Ale i tak seryjny zestaw zapewnia bezpieczne prowadzenie modelu w każdych warunkach, pozwalając nawet na efektowne "drifty" na śliskich nawierzchniach.

Zawieszenie LaTraxa Rally oparte jest na małych, dolnych wahaczach, zwrotnicach z plastikowymi ślizgami i górnych nieregulowanych drążkach. Całość spięto ciernymi amortyzatorami. Prosto i skutecznie, o ile nie weźmiemy LaTraxa na szutrowe oesy. Brak regulacji wysokości prześwitu ogranicza nam jazdę po bardziej wymagających trasach. Plusem jest dobra jakość użytych materiałów - u nas po roku eksploatacji jeszcze nic w zawieszeniu nie wymienialiśmy.

Na listę zalet możemy dopisać dobre zabezpieczenie karoserii przed zderzeniami. Z przodu jest solidna pianka absorbująca kontakty z rywalami czy przeszkodami, dzięki czemu nadwozie naszej rajdówki jest w stanie sporo wytrzymać. Skoro jesteśmy już przy obudowie - osoby lubiące bawić się w indywidualne stylizacje za pomocą samochodowych folii muszą uważać na słabej jakości fabryczne naklejki szyb czy świateł. Naklejenie na nie taśmy ochronnej czy innej folii w dość łatwy sposób usuwa z nich oryginalną warstwę nadającą połysk. Wygląda to potem mało efektownie. W internecie można znaleźć projekty 3D do druku własnego plastikowego spojlera - model zyska na agresywnym wyglądzie.

Co pod maską?

Traxxas nie pozwolił tutaj na oszczędności. Mamy co prawda "tylko" silnik szczotkowy klasy 370, ale przy przełożeniu 14/54T i zasilaniu 6-woltowym akumulatorem NiMh zapewnia on naprawdę znakomite osiągi. Oczywiście, gdy pamiętamy, że jest to model w skali 1/18 i najbardziej kocha domowe, kręte korytarze. Cały układ napędowy, czyli silnik i elektroniczny regulator obrotów zabezpieczono przed wodą, śniegiem i błotem. Możemy więc bawić się naszą rajdówką nawet po przejściu letniego deszczu lub na śnieżnych oesach Rajdu Szwecji. Jeśli tylko zdobędziemy gdzieś w internecie małe opony z jeszcze mniejszymi kolcami. Po takiej przejażdżce pamiętajmy jednak o wyczyszczeniu modelu z brudu i wilgoci.

Fabryczna, 3-kanałowa aparatura klasycznie nie zapewnia żadnej kontroli nad mocą naszego silnika. Możemy ją ograniczyć o 50% jedynie za pomocą regulatora, gdy chcemy nasz model oddać w ręce mniej wprawionego kierowcy. Mamy też tryb wyścigowy (bez biegu wstecznego) i domyślny, czyli sportowy - na 100%. Wszystkie ustawienia zapewniają płynną jazdę do przodu i do tyłu. Regulator ma jeszcze jedną ciekawą opcję - kontrolę niskiego napięcia przy korzystaniu z pakietów LiPo. Choć w teorii producent pisze o zasilaniu modelu akumulatorami 6V NiMh, my testowaliśmy nasze auto małym LiPo 2200mAh 2S 7,4V marki Gens Ace. Jazda z maksymalnymi prędkościami powoduje mocne grzanie się jednostki (regulator dodatkowo posiada czujnik temperatury, więc w razie przekroczenia dopuszczalnych wartości odetnie zasilanie), ale nic złego z motorem się nie działo. Testowaliśmy też model przez rok w trybie treningowym 50/50 - nigdy nie pojawiła się awaria czy to silnika, czy regulatora. Co prawda dla dwóch egzemplarzy późniejsza zmiana na pełną moc skończyła się uszkodzeniem elektroniki. Naszym zdaniem była to jednak wina docierania silnika przez tak długi okres na niskich obrotach. Również serwis nie widział w tej awarii winy zasilania modelu pakietem LiPo 2S.

Tuning

Na liście wyposażenia opcjonalnego znajdziemy sporo ciekawych pozycji. Jedne pochodzą bezpośrednio od producenta, drugie - od firm zajmujących się produkcją podzespołów do modeli RC.

Znana i ceniona marka Hobbywing oferuje bezszczotkowy układ napędowy - silnik QuicRun 4500kV połączony z wodoszczelnym regulatorem o tej samej nazwie. Wszystko idealnie pasuje poza... fabryczną zębatką. Średnica wałka silnika różni się od oryginalnego motoru o 0,3mm, otwór w zębatce musimy więc delikatnie rozwiercić. Gdy tylko poradzimy sobie z tą małą niedogodnością, będziemy zachwyceni. Duża moc (zasilanie nawet 3S!), wysoki moment obrotowy czyni teraz z naszej małej rajdówki prawdziwego demona prędkości. Zyskujemy jeszcze mniejsze zużycie energii, bezpieczne stosowanie pakietów LiPo 2S i większą odporność na grzanie się jednostki napędowej. Same zalety. Hobbywing produkuje też regulator do silnika szczotkowego - tutaj nie musimy się wtedy martwić, czy LiPo 2S popsuje nam coś pod maską.

Miłośnicy tuningu docenią z pewnością możliwość wymiany zębatek dyferencjału na mocniejsze, stalowe oraz zakup olejowych amortyzatorów z aluminiowymi cylinderkami. Po kilku miesiącach intensywnej jazdy nasz model wykazywał pewne oznaki zużycia. Koła biły w każdą stronę, a auto bardzo często potrafiło "wyspinować". Wymiana zębatek w dyferencjale mocno poprawiła stabilność, a przed wszystkim przewidywalność i prowadzenie LaTraxa w zakrętach. Wszystkie plastikowe ślizgi zastąpiliśmy też kompletem 15-tu łożysk. Teraz model był sztywny, jak nowy z salonu. Z ciekawości pokusiliśmy się jeszcze o zastosowanie aluminiowych półosi napędowych na przedniej osi. Ładnie to wygląda, ale nie czuliśmy by miały jakiś większy wpływ na charakter jazdy. Większą pracę wykonały jednak łożyska.

Na liście wyposażenia opcjonalnego Traxxas umieścił jeszcze aluminiowy wałek napędowy, aluminiowe kubki dyferencjałów czy również aluminiowe wieżyczki mocowania amortyzatorów. Żeby było ładniej i bardziej "zawodniczo". Naszym zdaniem to już jednak taki gadżet.

Wspomniana przez nas na początku wada "nijakiej" karoserii jest możliwa do usunięcia. Nam udało się dopasować rajdowe nadwozia Citroen DS3 WRC czy Forda Fiesty WRC w skali 1/16 do podwozia LaTraxa Rally. Małe modyfikacje regulowanych wieżyczek mocujących lexanowe body dało radę utrzymać plastikowe konstrukcje konkurencyjnej marki. Różnica w skalach na szczęście, ku naszemu zdziwieniu, nie miała wpływu na rozstaw osi - wszystko idealnie pasowało.

Podsumowanie

Za kwotę niecałych 600 zł dostajemy naprawdę solidne autko, które z całą odpowiedzialnością możemy nazwać modelem, a nie zabawką. Prowadzenie LaTraxa jest w pełni proporcjonalne, a technologia 2.4 GHz daje nam możliwość ścigania się z przyjaciółmi kilkoma modelami na raz. Dostęp do części zapasowych i tuningowych gwarantuje z kolei, że nawet drobna awaria będzie mogła być szybko i skutecznie usunięta. Warto jednak dodać, że te zdarzają się naprawdę rzadko i nawet kilkugodzinna jazda nie odbija się mocno na kondycji auta (regulator skutecznie dbał o odpowiednią temperaturę układu). Nam brakuje tylko oferty na dodatkowe, "samochodowe" karoserie oraz opony o szosowym lub szutrowym bieżniku. Wtedy słowo "Rally" w nazwie w pełni oddawałoby rajdowy charakter modelu w małej skali. Fani offroadu mogą zwrócić uwagę na bliźniaczy model Teton, zbudowany na tej samej płycie i elektronice.  

Dane techniczne:

  • długość 265mm
  • wysokość 90mm
  • rozstaw osi 165.3mm
  • średnica kół 33mm
  • długość amortyzatorów 35mm
  • typ opon: soft slick
  • regulator obrotów: elektroniczny, wodoszczelny,
  • silnik elektryczny szczotkowy 370
  • przełożenie:  14T / 54T
  • moduł zębatki 0.5
  • napęd: 4x4, wałek napędowy
  • aparatura 3-kanałowa 2.4GHz
  • zasilanie: 6V NiMH

Autor: Michał Jasiński

Galeria fot. Michał Jasiński LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 1LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 2LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 3LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 4LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 5LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 6LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 7LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 8LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 9LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 10LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 11LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 12LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 13LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 14LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 15LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 16LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 17LaTrax Rally test modelu zdalnie sterowanego - 18

Google
Komentarz do artykułu
Brak komentarzy.
Wynajem modeli zdalnie sterowanych, symulatorów F1
Modele RC sklep
SZUKAJ W SERWISIE!
Fotograf śluby wesela chrzciny Toruń
Chcesz wiedzieć więcej, co słychać w motoryzacji?
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska