Ogłoszenia sprzedaż samochodu

Tylko dla twardzieli

Zobacz zdjęcia: Mazda CX-7 | Data publikacji: 2010-06-27

Nie licz na to, że wjedziesz nim na sam szczyt Kilimandżaro. Nie licz również, że będzie Ci w nim miło jak we francuskiej limuzynie. Ale bądź pewien, że na brak emocji i zazdrosnych spojrzeń przechodniów nie będziesz narzekać.

Mazda, choć na naszym rynku jeszcze egzotyczna, odważnie atakuje swoich konkurentów. Sportowe i dynamiczne kształty oraz japoński rodowód mają przyciągać do salonów spragnionych oryginalnością polskich kierowców. Tych samych argumentów Mazda próbuje użyć w mocno obsadzonej klasie SUV. Do walki wystawia najnowszą CX-7, z równie najnowszym silnikiem diesla 2.2 MZR-CD o mocy aż 173 KM. Czy to jednak wystarczy, aby ustawiały się po nią kolejki?

Po dwóch dniach spędzonych w towarzystwie nowej Mazda CX-7, możemy śmiało powiedzieć - Mazda nie chce być dostępna dla każdego. Kto szuka uniwersalnego auta z napędem na cztery koła będzie raczej musiał rozejrzeć się za czymś innym. W porównaniu z Hondą CR-V nowa Mazda CX-7 przegrywa komfortem, Toyocie RAV4 czy Mitsubishi Outlanderowi ustępuje mniej aktywnym układem 4x4. Jest piekielnie twarda, niewygodna i wcale nie zmieści naszych ogromnych walizek na wakacje (pojemność bagażnika to zaledwie 455 litrów). I to nie jest jej wada, a cecha szczególna. Nowa Mazda CX-7 chce być po prostu oryginalna.

Popatrz na nią, a zrozumiesz dlaczego jest inna
Linia nadwozia nowej Mazdy CX-7 to sportowy majstersztyk. Nikt nam nie powie, że kształt CX-a to nudny i powielony rysunek marnego artysty. Szczególnie spodobał nam się pomysł załamania linii okien pośrodku tylnych drzwi. W lusterkach bocznych widzimy wtedy przepięknie unoszony ku górze tył auta. Boczna linia Mazdy nawiązuje zaś do sportowych "kombiaków", uniesionych na potężnych felgach aluminiowych. Uśmiechnięty i błyszczący chromem grill to już wizytówka wszystkich nowych modeli Mazdy, więc i CX nie mógł się z tego wyłamać. Takie auto może się więc spodobać tym, którzy nie poszukują mini-terenówki czy klasycznego SUV-a o dość ostrych kształtach, ale bardziej kochają sportowe i dynamiczne limuzyny, nieco wyżej zawieszone nad drogą. Za kierownicą CX-7 czujemy się młodsi, aktywni i wraca nam ochota do walki z życiem. Możemy poczuć nową siłę i zapomnieć o spotkaniach, niezapłaconych fakturach i reklamacjach. Jesteśmy wolni. Ale to poczują tylko twardziele. Dlaczego?

Warto być elastycznym
Aby wogóle zasiąść za kierownicą Mazdy CX-7 trzeba się nieco nagimnastykować. Wysoko uniesiona podłoga stawia skuteczny opór mniej sprawnym fizycznie kierowcom. Jeśli do tego mamy ponad 190cm wzrostu, nie będzie to naszą przewagą. Wsiadanie do Mazdy CX-7 to jak próba zajęcia miejsca za sterami bolidu F1. Jeśli ta sztuka już nam się uda i oby bez wyjmowania kierownicy, to napotkamy na kolejną przeszkodę. Fotele, są dość twarde, a boczki siedziska, które z jednej strony zapewniają świetne podparcie podczas szybkiej jazdy, z drugiej jednak stawiają mocny opór naszym udom podczas wysiadania. Gdy kierowca będzie nieco szerszy "od standardu", też nie będzie miał lekko. Warto podczas jazdy próbnej dokładnie sprawdzić, czy fotel zaakceptuje w pełni naszą sylwetkę. Ale przecież Robert Kubica czy Krzysztof Hołowczyc nie będą narzekać w swoich maszynach na tego typu nie wygodę. W końcu to auto do sportowych wrażeń i nikt tu nie szuka gąbczastej kanapy z prezydenckiego salonu. Dlatego testując nową Mazdę CX-7 zawsze musimy pamiętać - to jest sportowe kombi na dużych kołach.

Kto jednak przyzwyczai się do twardych sportowych foteli, doceni z pewnością przeogromną przestrzeń Mazdy CX-7. Zarówno z przodu jak i z tyłu miejsca jest pod dostatkiem, i to nawet dla pasażerów o słusznym wzroście. Kierowca i pasażer nie będą przeszkadzać sobie łokciami, choć oparcie rąk na podłokietnikach w drzwiach bocznych może nie być takie łatwe - po prostu jest za daleko. Pasażerowie na tylnej kanapie także będą czuć się swobodnie, a nad głowami będzie jeszcze miejsce na plażowe kapelusze.

Uwaga na bezdroża
Napęd 4x4 nowej Mazdy CX-7 przypomina rozwiązanie stosowane w Hondzie CR-V. Miłośnicy off-roadu muszą zapomnieć więc o pokrętłach, przyciskach "Lock" czy dodatkowym lewarku reduktora. Napęd na cztery koła załącza się automatycznie, bez żadnej ingerencji kierowcy. Podczas szybkiej jazdy na szutrowych drogach nawet nie wiedzieliśmy, czy napędzane są wszystkie koła, czy też nie. Nawet nie zapaliła się żadna dioda czy kontrolka 4WD. Na szybkich zakrętach czuć jednak było działanie układu TCS (potwierdzone zapaleniem się żółtej kontrolki na desce), dość efektownie ustawiając auto bokiem do jazdy. Ale wszystko to odbywało się pod pełną kontrolą - Mazda CX-7 nawet dla nie wprawionych "rajdowców" zapewnia bezpieczeństwo i maksimum kontroli. Napęd więc chyba działał. Odradzamy jednak podróże Mazdą po piaszczystych wydmach i leśnych grzęzawiskach. Brak kontroli na układem 4x4 może zatrzymać nas na dłużej w jakiejś poza miejskiej dolinie, w oczekiwaniu na pomoc tamtejszego rolnika.

W parze ze sportowym charakterem auta idzie też sztywno ustawione zawieszenie. Dla twardzieli to bardzo dobrze, dla pozostałych już nieco mniej. Nierówności czuć niemal przy każdym kontakcie koła z dziurą, a kierownica nie raz uciekała nam z rąk. Po zakupie, przed wyjazdem na drogę, zalecamy szkolenie z zakresu sportowej jazdy samochodem. Wtedy docenimy takie rozwiązanie. 

Moc w każdym zakresie
Pod maską testowanej Mazdy CX-7 pracował nowy turbodiesel 2.2 MZR-CD o mocy aż 173 KM. To jeden z najmocniejszych diesli w tej klasie aut. Niestety za sam silnik będziemy musieli dopłacić kilka tysięcy, a to za sprawą podniesionej akcyzy na jednostki o pojemności powyżej 2 litrów. Nowa Mazda CX-7 z tym motorem kosztuje więc w polskim salonie 135.400 zł (testowany model Executive Plus - 140.900 zł). To jednak porównywalna kwota do Hondy CR-V czy Toyoty RAV4. Na szczęście uda nam się zaoszczędzić na stacjach benzynowych. Podczas dwudniowych wojaży Mazda spaliła nam średnio 7,2 litra oleju napędowego na każde 100km. Jedynie podczas dynamicznych testów komputer zaczynał wychodzić ponad skalę 10. Ale nową Mazdą CX-7 trudno było jeździć spokojnie. Dopracowana skrzynia biegów, krótkie przełożenia, sportowa kierownica, i silnik który wyrywał auto do przodu niemal na każdym biegu. Lekki pomruk turbodiesla delikatnie dało się słyszeć we wnętrzu, ale ten dźwięk każdy "sportowiec" jest w stanie zaakceptować. W sprincie do 100km/h udało nam się wykręcić czas 11 sekund. Producent podaje w katalogu czas 11,3 sekundy, czyli my byliśmy nieco szybsi. Biorąc pod uwagę wymiary auta (długość 4,7 metra!) i masę ponad 1.700 kg to dobry wynik.

Na pochwałę zasługuje również elastyczność dieslowskiej jednostki. Nawet na wyższych biegach, przy prędkości obrotowej na poziomie 1,5 tysiąca, auto chętnie reagowało na pedał gazu i bez cienia wątpliwości i zastanowienia, dynamicznie szło do przodu. Wyprzedzanie na trasie kolumny tirów, czy konieczność nagłego przyspieszenia nie stanowiło dla Mazdy problemu. 

Z instrukcją obsługi
Wyposażenie testowanej wersji to środkowy pułap możliwości CX-7. Były 18-calowe felgi aluminiowe, pełna elektryka, automatyczna klimatyzacja czy czujniki deszczu i zmierzchu. W zimowe pory ucieszą podgrzewane przednie fotele. Na centralnym wyświetlaczu bardzo pomagała kolorowa kamera cofania, naprawdę nieoceniona przy parkowaniu tyłem dość potężnym autem. Specjaliści od bajerów będą jednak nieco rozczarowani. W tej cenie razi brak ksenonowych reflektorów, przednich lamp przeciwmgielnych czy choćby 1-strefowa klimatyzacja. Jeśli ktoś będzie jednak za dużo grymasił, wystarczy włączyć rozbudowany system audio firmowany przez jedną z najlepszych światowych firm - BOSE. Ten dźwięk zagłuszy każdego marudera i zamknie usta gadułom, bo warto przez chwilę posłuchać muzyki.

Gdy chcemy poznać funkcje wszystkich przycisków umieszczonych na konsoli środkowej i kierownicy, warto tej muzyki nie wyłączać (łagodzi obyczaje). Wsiadając do Mazdy po raz pierwszy, mieliśmy wrażenie że łatwiej będzie poprowadzić samolot, niż zrozumieć, po co jest tyle guzików i pokręteł. Trójramienna skórzana kierownica była po brzegi załadowana joystickami i przyciskami. Obsługa pokładowego komputera wymaga przestudiowania książki obsługi, a nawet po tej lekturze nie będzie nam łatwo zresetować np.: dzienny licznik. No bo czemu musimy klikać aż cztery razy, żeby skasować pomiar?

Trzy wersje, trzy wybory
Nowa Mazda CX-7 z silnikiem diesla kosztuje od 135.400zł (wersja Exlusive). Nasz model w wersji z dodatkowym "Plus" w nazwie to wydatek już 140.900zł. W zamian za pięć tysięcy dostajemy kamerę cofania, tempomat, audio BOSE, kolorowy wyświetlacz komputera, czujniki deszczu i zmierzchu, Bluetooth, zmieniarkę CD i przyciemniane szyby. Najdrozsza wersja Sport (koszt 150.900zł) wyposażona jest w ksenonowe reflektory, lampy przeciwmgielne, skórzaną tapicerkę, 19-calowe felgi, system bezkluczykowego dostępu do auta oraz elektrycznie składane lusterka zewnętrzne. Kupując Mazdę CX-7 do firmy, będziemy mogli odliczyć sobie 22% podatku VAT. To dobra informacja, bowiem to właśnie brakiem homologacji Maździe trudno było konkurować z Toyotą czy Mitsubishi. Kratka pozwala na spore oszczędności, a właściciel będzie mógł zobaczyć inny świat.   

Autor: Michał Jasiński

Zdjęcia fot. Michał Jasiński Skoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda FabiaSkoda Fabia

Mazda_CX-5_DEALER_970x200
Komentarz do artykułu

wasyl napisał(a) dnia: 2010-09-19

kocham to autko pod jedny warunkiem ze jest to benzyna...ta moc warta jest tych czestych odwiedzin na stacjach paliw.

mentorek napisał(a) dnia: 2010-06-14

Tak sie zastanawiam studjujac cennik Madzi skad u autora audio BOSE w wersji exclusive plus? Moze autor za ladna laurke wystawiona mazdzie dostal taki gratis do swojej konfoguracji auta?

Mazda Cx-7 to bardzo udany woz, tylko tak sie zastanawiam czy warto? Za mniejsze pieniadze mozna miec BMW x1 czy audi q5, od brokera oczywiscie. BMW X1 dobrze skonfoigurowany z ksenonami, silnikem diesla 2.0 ze 170 konikami mozna miec za ok 120 tysiakow [cena ze wszystkim], audi q5 ze wszuystkim co potrzebne [klapa automatyczna, ksenony z ledami, czujniki, kolorowy wyswietlacz, silnik diesla 170 kucy] za ok 135 tys. Czy warto placic za madzie ok 143 tys. i miec mniej niz w audi i bmw?

Niezparzeczalnym jest jednak fakt, ze majac madzie mozna spac spokojnie, ze rano autko bedzie stalo pod naszym domem, przy audi i bmw nie ma takiej pewnosci...

Wynajem modeli zdalnie sterowanych, symulatorów F1
Modele RC sklep
SZUKAJ W SERWISIE!
Promocje w salonach samochodowych Brak aktualnie promocji na wybrany model
Fotograf śluby wesela chrzciny Toruń
Chcesz wiedzieć więcej, co słychać w motoryzacji?
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska