Ryzyko się opłaciło, Paweł zostaje pierwszym mistrzem
Ma dopiero 11 lat, ale już wie jaką obrać strategię, aby zwyciężyć. A nie było łatwo. Na starcie do GP Racing Moto-Tor 2011 stanęło ponad 60. zawodników. W Wielkim Finale Paweł Kliszkowiak udowodnił, że jest najszybszym kierowcą bolidu F1 w... małej skali.
W ramach odbywających się w Toruniu 8 i 9 października targów motoryzacyjnych Moto-Tor 2011, nasza redakcja zorganizowała pierwsze w historii wyścigi modeli zdalnie sterowanych GP Racing Moto-Tor 2011. Tuż przed głównym wejściem na halę wystawową, w sąsiedztwie sympatycznych przedstawicieli CUKu, powstała profesjonalna miniaturyzacja toru wyścigowego, z bandami oklejonymi w loga sponsorów i czarno-białą szachownicą wyznaczającą linię startu i mety. Do dyspozycji zawodników oddane zostały zdalnie sterowane bolidy Formuły 1 w barwach Toyota Panasonic Racing oraz Renault Sport. Mimo małej skali, emocji podczas sobotnich kwalifikacji z pewnością nie brakowało.
W zawodach mógł wziąć udział każdy, niezależnie od wieku, płci czy posiadanej kategorii prawa jazdy. Na liście startowej pojawili się zarówno nowicjusze jak i spece od jazdy zdalnie sterowanymi modelami, z Radkiem Schenkerem i Pawłem Świtajskim na czele. Nie zabrakło również reprezentantek kobiecych teamów. W sobotę podczas biegów kwalifikacyjnych mogliśmy oglądać Karolinę Bednarską, która swoją klasę pokazała już podczas mini-zawodów organizowanych przy okazji premiery Toyoty Yaris. W tym samym stylu Karolina pojechała w GP Racing Moto-Tor 2011 wykręcając piąty czas w sobotniej "generalce". Swoich sił spróbowali również nieco starsi miłośnicy wyścigów F1. Do Wielkiego Finału, w którym startowało tylko 10. najszybszych kierowców, udało się zakwalifikować aż dwóm "doświadczonym" zawodnikom. Szczęście dopisało Marianowi Kala z Bydgoszczy (60+). Choć już w pierwszym biegu musiał uznać wyższość swojego... wnuka, to jednak z Torunia nie wyjeżdżał z pustymi rękoma, zostając zwycięzcą zawodów w "swojej" kategorii wiekowej.
Sobotnie biegi kwalifikacyjne miały na celu wyłonić dziesięciu najlepszych zawodników, którzy w niedzielę, w samo południe stanęli do walki o pierwsze w historii zwycięstwo w GP Racing Moto-Tor. Na początku każdy z zawodników miał możliwość zapoznania się z bolidem i jego "charakterem", pokonując trzy okrążenia testowe. Po jazdach próbnych przyszedł czas na poważne ściganie. Dwa kolejne okrążenia toru odbywały się już z pomiarem czasu. Najlepszy wynik zapisywany był do tabeli wyników.
Mimo dużo mniejszych rozmiarów i odpowiednio "wyskalowanej" mocy silnika, prowadzenie elektrycznego modelu wcale nie było takie proste. Zawodnicy już od startu próbowali wycisnąć z małych bolidów maksimum mocy, jednak kończyło się to zazwyczaj szybkim spotkaniem z... bandą. Kluczem do sukcesu było więc umiejętne operowanie "gazem" i kierownicą oraz spokojna i czysta jazda. Taką taktykę już podczas treningu obrał Kajetan Sawicki, który zadziwił niezwykle płynną jazdą i dobrym czasem w kwalifikacjach, choć jak twierdził - takim modelem jechał po raz pierwszy. Dzieląc jednak takie imię z aktualnym rajdowy mistrzem Polski, czegóż innego można było się spodziewać. "Kajtek" bez problemów zakwalifikował się więc do niedzielnego finału uzyskując drugi czas.
Spotkanie w samo południe
W niedzielę nie było już żartów. Wszyscy finaliści zameldowali się w Biurze Zawodów gotowi do ostrej walki. Po krótkim wyjaśnieniu zasad oraz dopisaniu do listy zawodników rezerwowych, przyszedł czas na "rosyjską ruletkę", czyli losowanie par. Aby podnieść zawodnikom ciśnienie we krwi, a kibicom dostarczyć jeszcze więcej emocji, w finale zrezygnowano z pojedynczych biegów na czas. Do kolejnego etapu przechodził ten zawodnik, który jako pierwszy pokonał trzy okrążenia toru pozostawiając za swoimi plecami rywala. Jazda w parach dała wszystkim zgromadzonym wokół toru namiastkę prawdziwych wyścigów F1. Zawodnicy nie mieli już jednak tylu powodów do radości, co kibice. Nie dość, że musieli opanować szybki i mocny model, to jeszcze patrzeć we wsteczne lusterko, co robi przeciwnik. Niesamowita atmosfera udzieliła się jednak wszystkim i każdy chciał wygrać. Nie raz mogliśmy oglądać potężne "dzwony" i wjeżdżanie "pod pachę" rywalowi. Na szczęście bolidy przetrwały te ciężkie próby, choć mniej szczęścia miały reklamy sponsorów przymocowane do band toru.
Po pierwszym rozdaniu do kolejnego etapu przeszło już tylko pięciu zawodników. Pewne miejsce w finałowej trójce mógł w tym momencie świętować siedmioletni Marek, który "skorzystał" z nieparzystej liczby uczestników. Ostry bój toczył się więc o kolejne dwa miejsca. W pierwszym biegu spotkał się Paweł Kliszkowiak ze zwycięzcą rodzinnego pojedynku - Mateuszem Kala. Niestety bydgoszczanin, który równie dzielnie radzi sobie w rajdach w skali 1:10 organizowanych przez Toruński Klub Motorowy, tym razem "nie zaprzyjaźnił się" ze sporo mniejszym od swojej rajdówki bolidem F1 i odpadł z dalszej rywalizacji.
W drugiej parze mogliśmy ponownie zobaczyć świetnie jeżdżącego Kajetana Sawickiego i najlepszego kierowcę sobotnich kwalifikacji - Łukasza Mowińskiego. Młodszy "Kajtek" popełnił jednak nieco więcej błędów na torze od swojego rywala i nie zdołał już odrobić strat przegrywając z Łukaszem walkę o miejsce w ścisłym finale.
Teraz dopiero emocje sięgnęły zenitu. Na polu bitwy pozostało już tylko trzech zawodników. Aby wyłonić tego najlepszego, organizatorzy postanowili przeprowadzić rozgrywki w systemie "każdy z każdym". Po trzech biegach było już prawie wszystko wiadomo. Na najniższym stopniu podium stanął najmłodszy finalista zawodów - Marek Rauchfleisz. Paweł i Łukasz walczyli teraz o wszystko. Wspólnie też zaryzykowali i podjęli decyzję, że "jedziemy do trzech zwycięstw". Zaczęło się...
Pierwszy bieg, przy dość sporej liczbie błędów i widocznym zdenerwowaniu, wygrał pewnie Łukasz.
- Dobrze, że jedziemy do 3. zwycięstw... - ucieszył się w tym momencie Paweł, który na początku nie był zwolennikiem tego systemu.
Ryzyko jednak się opłaciło i młody torunianin nie pozwolił już rywalowi na szybką i skuteczną jazdę, w jednym z biegów zaliczając nawet dubla. Gorąco zrobiło się podczas ostatniego biegu, kiedy to niemal pewnie zmierzający do mety Paweł, zaczął tracić kontrolę nad bolidem. To pozwoliło Łukaszowi odrobić stratę i dojść dość blisko swojego rywala. Paweł w porę jednak zebrał myśli i docisną pedału "gaz" przekraczając linię mety ponownie na pierwszym miejscu. Tym samym jedenastolatek mógł już pochwalić się pierwszym, historycznym tytułem mistrza GP Racing Moto-Tor, odbierając z rąk Piotra Kempińskiego, dyrektora Centrum Targowego "Park", specjalną statuetkę. Pamiątkowe figurki od naszej redakcji odebrali również pozostali kierowcy z "pudła". Dzięki wsparciu sponsorów, firmy Bednarscy, CUK Centrum Ubezpieczeń Komunikacyjnych, MaxMaster, Cenega Poland, Agencji Reklamowej MARTYN, najlepsi zawodnicy otrzymali także cenne nagrody i pamiątki, również w kategorii "najmłodszy zawodnik" oraz "najszybsza kobieta".
Od redakcji:
Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękujemy za odwagę, sportową rywalizację, determinację i wspaniałą zabawę, kibicom za gorący doping, sponsorom za cenne nagrody oraz panom Piotrowi Kempińskiemu i Pawłowi Starczewskiemu za ufundowanie statuetki oraz okazaną pomoc. Do zobaczenia na następnych zawodach. Czekamy na Wasz opinie i sugestie, oraz propozycje wyścigów, które możemy dla Was zorganizować.
Klasyfikacja generalne GP RACING MOTO-TOR 2011
1. Paweł Kliszkowiak
2. Łukasz Mowiński
3. Marek Rauchfleisz
Kategoria "Pań"
Karolina Bednarska
Kategoria "Najmłodsi i Naj..."
Marian Kala (60+)
Kamil Kala (4,5)
Na legalne wyścigi już czekają ŁOMŻA i PŁOCK
Toyota wraca do F1
Jutro poznamy zwycięzców GP RACING MOTO-TOR 2011
Na dwóch kołach ścigali się w Poznaniu
W nocy pościgają się po torze - ODWOŁANE !!
Silniki zagrają dla Orkiestry
Połączeni dźwiękiem silnika
Warto było marznąć, aby to przeżyć
Przyjadą, pomogą, zabawią
Gdy zabraknie krwi
Mazda ma lidera
Toyota kończy wyprzedaż
Wojny ciąg dalszy
Na Moto Show do Konina
Męski weekend z Saletą
Elektryzujący weekend
Steczkowska pokochała... Peugeota RCZ
FERRARI na Motor Show w Poznaniu!
Rajdowcy na symulatorach
Auchan Cup ma pierwszych zwycięzców
Od motorynki po hypercary
Będą superauta, zabytki, a nawet... UFO
Pasja, która rodzi sukces
Od rowerów po Rollsa
Auto Moto Show Toruń 2023 już za miesiąc
Gwiazdy ponownie zlecą do miasta Kopernika
Rekordowy zlot Mercedesów
OffRoad Poland Show 2017
Słońce, dym i lśniące wozy
Odjechane targi w Ostródzie!
Motoryzacyjne święto w Lublinie
Auto Moto Arena startuje już w piątek
Od limuzyn po rajdówki RC
Wielkie święto motoryzacji w Grodzie Kopernika
Będą auta, będzie show
Subaru Impreza.Nie znać dźwięku boxera to grzech
AMG.AMG, czyli Auta Marzeń Górą
Peugeot 3008.Krzyżówka z happy endem
Toyota Auris.Złoto w kolorze blue
Chevrolet Spark.Bohater szklanego ekranu
Mercedes-Benz CLS.CLS, Czyli Luksusowo i Sportowo
Honda CR-Z.Romantyczna marzycielka
Fiat Bravo.Włoska uwodzicielka
.Miejski Kingsize
Za plecami fotografa
Salonowe premiery Moto-Tor
Poznań Motor Show 2016
Przekraczać granice, bezpiecznie
Genewa północy
Automaniacy w MotoParku
Motoryzacja w Wirach
Gwiazdy błyszczały w Grodzie Kopernika
Zakończenie z przytupem
Toruń tylnymi kołami pędzony...
Ostatnia prosta do zimy
Debiut z grubej rury
Premiery w jesiennym blasku
Od Syrenki po domy na kółkach
Były samochody, lekarzy brak
Piknikowo, lecz pod znakiem BMW
Gwiazdy znów zleciały do Grodu Kopernika
Gdzie czterech się bije, tam rekin zwycięża
Przed Wielką Galą
Pakiet atrakcji na Powitanie Lata
OK Driver też umie szybko jeździć
Serca radiem sterowane
Najmłodsi nagrodzeni przez mistrza
Świat zrodzony z pasji
Król pokazuje klasę, choć koronę oddaje
Nocne ściganie na MotoParku
Rajd z małym jubileuszem
Subaru na podium
Żużlowcy na lodzie, rajdowcy na żużlu
Ikony w miniaturze
Traxxas buduje Frankensteina
Kraina w mini skali
Wyścigi bez kontaktu
Toruń z mocnym kalendarzem
Blaszak dominatorem na Motoarenie
Jesienny po żużlowym stadionie
Jak zacząć wielką przygodę ?
Mocny kalendarz, nowe obowiązki
Wielki rajd na Motoarenie
Najmłodsi poświętują na torze
Majówka w skalowym raju
Wielkie święto w małej skali
Rajdowy klasyk na krzyżackich szutrach
Kopernik ruszył rajdami
Duże Toyoty w małej skali
Pech Artura, szampan dla Kamila
Wielki Zamek dla małych rajdówek
Wakacyjne, legalne wyścigi samochodowe
Pierwsze wyścigi na 1 milę
Legalnie pościgają się w nocy
Sprint i gymkhana zamiast samolotów
Porsche walczyło u boku małego fiata
Świetny finał sezonu
Ogień na Słomczynie
Finał sezonu na kultowym Słomczynie
Finał nie zawiódł
Toruń wyłoni mistrzów
Kierowcy w finałach plebiscytów. Głosujmy!
Motofani poświętują na torze
Lexus RC F GT3 debiutuje i zwycięża
Wyścigowa niedziela w każdej skali
Białe wilki pędziły po torze
Vodafone McLaren Mercedes i Mobil 1 nadal razem
Formuła 1 po kujawsku
Duży sukces AF Racing we włoskich mistrzostwach
Mistrzowski sezon debiutantów
Boksery powalczą w toruńskim MotoParku
Oponeo w Mistrzostwach Europy
Ponownie poświętują na torze
Święto na torze
Po Torze Toruń pojadą... pod prąd
Finał z rewersem na Torze Toruń
O włos od rekordu
Ogniem po Torze Toruń
Wakacyjne ściganie w Toruniu
Ogniem po mokrym Torze Poznań
Znakomite zakończenie sezonu AF Racing
Słodko-gorzkie zakończenia w Misano
Start po dalszą naukę