Wywiad z Marcinem Gagackim w kwietniowym magazynie rajdowym WRC.

Wierny pierwszej miłości

Data publikacji: 2012-03-27

Swoją przygodę z rajdami rozpoczął 14 lat temu. Volkswagenem Polo z silnikiem diesla zdobył wtedy tytuł mistrza Okręgu Bydgoskiego. Rajdy pokochałem na maxa i to uczucie trzyma mnie do dziś - mówi Marcin Gagacki, rajdowy mistrz Polski w klasie N3.

Lokalizacja zawodów: Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie

Marcin Gagacki, po 13 latach od debiutu w motosporcie, osiągnął swój największy rajdowy sukces - wygrał klasę N3 w klasyfikacji generalnej. W sezonie 2012 zamierza wyciągnąć rękę po więcej.

Z Marcinem Gagackim, rajdowym mistrzem Polski w klasie N3, zawodnikiem Oponeo Motosport oraz LKT "Wyczół" Gościeradz, rozmawia Kamila Zdebska, magazyn WRC.

WRC: Przez 4 lata startowałeś w amatorkach. Czym w nich jeździłeś?
Marcin Gagacki: W 1998 roku zdobyłem tytuł mistrza Okręgu Bydgoskiego w KJS-ach, za kierownicą VW Polo 1.3 diesel. W tym samym roku kupiłem Fiata 126 p., a następnie przygotowałem go do startów w Folkrace - lokalnej odmianie rallycrossu. Do 2003 roku startowałem w zawodach okręgowych, zdobywając kilka tytułów mistrza i wicemistrza okręgu w KJS-ach, Folkrace, Wyścigach Górskich i SJS-ach. Startowałem w tym czasie za kierownicą takich samochodów jak: VW Polo, Fiat 126p, Peugeot 205 GTI, Honda CRX, Audi Coupe Quattro, Łada 2107 i Opel Astra GSI.

Po nich przyszedł czas na starty w Pucharze PZM.
W 2003 roku postanowiłem podnieść sobie poprzeczkę. Przygotowałem odpowiednio Astrę GSI i wraz z Marcinem Bilskim wyruszyłem na podbój Pucharu PZM. Sezon zakończyliśmy na 3. miejscu w klasie N3 oraz 3. miejscu w grupie N. W generalce zakończyliśmy sezon na 7. miejscu. Niestety z powodu braku budżetu zmuszony byłem zrezygnować z regularnych startów. Plan na przyszłość miałem tylko jeden - wrócić do rajdów, ale już w ramach RSMP.

Ten plan udało się zrealizować w 2005 roku.
Szukanie sponsorów trwało długo. W końcu, w 2005 roku spotkałem dwóch przychylnych mi ludzi: właściciela firm Autos oraz właściciela firmy Interset. Dzięki ich pomocy, po raz pierwszy pojawiłem się na trasach RSMP, również Astrą GSI. Na inaugurującym sezon Elmocie, od samego początku ostro atakowaliśmy konkurencję, przesuwając się z 11. na 2. miejsce w klasie A7. Niestety chęci zakończenia rajdu na najwyższym stopniu podium przepadły wraz z zaliczeniem rowu na 11. oesie. Następny był rajd Polski, po którym budżet znowu się wyczerpał.

Na swoim koncie masz również przygodę z 500-konną Toyotą Celicą GT4.
W 2006 roku, głównie dzięki pomocy Andrzeja Szyszkowskiego, wystartowałem w Mistrzostwach Polski w Rallycrossie, za kierownicą tej piekielnie mocnej maszyny wypożyczonej od Jacka Ptaszka. To było coś niesamowitego. Wspólnie z Andrzejem, Jackiem oraz Mariuszem Królikowskim startowałem w barwach zespołu Biokar Power Racing. Zdobyłem doświadczenie w prowadzeniu tak mocnego auta oraz tytuł 2. wicemistrza Polski w 4 klasie.

Dlaczego zrezygnowałeś z rallycrossu?
Rallycross nie był tą dyscypliną, która mnie w pełni satysfakcjonowała nawet, jeśli startowałem tak cudownym autem jak Celica. Postanowiłem zrobić wszystko, aby wrócić do rajdów. Na początku 2009 roku zakupiłem seryjną Hondę Civic Type-R, którą przez rok przygotowywałem do udziału w RSMP. Rok później, dzięki Marcinowi Abramowskiemu dostałem propozycję startu w barwach Gulf Poland Rally Team. Nie zadowoliło mnie jednak zajęcie 2. miejsca w słabo obsadzonej klasie A7, dlatego w 2011 roku postanowiłem przenieść się do klasy N3, gdzie była większa konkurencja.

Pod koniec 2010 roku zacząłeś współpracować z Oponeo. Jak do tego doszło?
Ta firma zaczęła mnie wspierać na początku 2010 roku, gdy jeździłem jeszcze w zespole Gulfa. Specjalnie dla Oponeo, wspólnie z kolegami z klubu LKT Wyczół Gościeradz, zorganizowałem na bydgoskim Kartodromie szereg bezpłatnych szkoleń dla kierowców, pod nazwą Bezpieczna jazda z Oponeo. Cykl 4 imprez cieszył się sporym powodzeniem. Moje zaangażowanie w podjęte przedsięwzięcie spodobało się szefom firmy, od których dostałem propozycję stworzenia wspólnego zespołu rajdowego.

Sponsorzy pokrywają 100% kosztów twoich startów?
Chyba tylko kilku kierowców w Polsce ma ten komfort psychiczny, że koszty ich startów są pokryte w 100%. Uważam, że i tak jestem w dobrej sytuacji, skoro sponsorzy pokrywają sporą część moich wydatków związanych z rajdami. Staram się wywiązywać z powierzonych mi zadań najlepiej jak potrafię i mam nadzieję, że moja współpraca z Oponeo będzie trwała wiele lat.

W barwach Oponeo Motorsport można oglądać nie tylko twoją Hondę.
Nasz zespół składa się z 3 aut oraz motocykla. Ja startuje Hondą w RSMP, dwie Astry GSI startują w imprezach okręgowych, a motocykl przygotowany jest do wyścigów motocyklowych.

Astry użytkują dwaj współzałożyciele firmy Oponeo: Dariusz Topolewski oraz Arkadiusz Kocemba. Motocykl to sprzęt mojego klubowego kolegi - Przemka Piastowskiego, zdobywcy pucharu w Wyścigach Motocyklowych w klasie Hondy CBR125. Firma wspiera również jego starty. Obsługą całego sprzętu zajmuje się mój warsztat.

Ty także okazjonalnie poruszasz się jednośladem.
Posiadam Hondę Transalp i jeżdżę nią turystycznie. Motocykl użytkuję głównie weekendowo oraz na wyprawy wakacyjne. Motor daje sporo wolności, człowiek znajduje się bliżej natury, niż podczas jazdy samochodem.

Ile osób pracuje w Oponeo Motorsport?
W ubiegłym sezonie podczas rajdów miałem do dyspozycji 3 mechaników. Jedynie podczas Lotosu było ich 6 - wymagała tego specyfika rajdu. Pomiędzy rajdami autem zajmują się 3 osoby z warsztatu, który prowadzę. Logistyka w większości leży po mojej stronie. Z kolei nasza strona internetowa to zasługa 2 osób z działu redakcyjnego Oponeo. Do tej pory osobiście byłem odpowiedzialny za kontakty ze sponsorami, ale w sezonie 2012, ktoś inny częściowo przejmie te obowiązki.

We wszystkich rundach RSMP 2011 w jakich wystartowałeś i byłeś na mecie, frekwencja wynosiła średnio 31 zawodników, a ty średnio zajmowałeś 24. miejsce. Ten wynik nie jest rewelacyjny - z czego to wynika?
Patrzenie na wyniki przez perspektywę średniej ilości załóg i miejsca, nie daje pełnego obrazu naszych osiągnięć. Biorąc pod uwagę moje małe doświadczenie oraz to, że w sezonie praktycznie nie trenowałem uważam, że wynik jest zadowalający. Rajdy asfaltowe były dla mnie dużym wyzwaniem, czułem przed nimi duży respekt - tak jak przed konkurencją, która była szybka i doświadczona. Trzeba powiedzieć, że klasa N3 jest w sumie najsłabszą startującą klasą w RSMP. Samochody z klasy R2 z mniejszą pojemnością, są bardziej zaawansowane technologicznie i ciężko z nimi konkurować. Nam się to często udawało.

Abym w obecnym sezonie osiągał lepsze wyniki w generalce, na pewno potrzebne będą treningowe kilometry i poprawa ustawienia zawieszenia. Dodam, że cały sezon 2011 moja Honda miała zawieszenie szutrowe, co nie ułatwiało szybkiej jazdy na rajdach asfaltowych. Sam samochód nie sprawiał większych problemów. Jedyny defekt w sezonie 2011 to przegub, który się rozleciał na Rajdzie Karkonoskim mimo, że nowa półoś była założona 1 rajd wcześniej.

Magazyn rajdowy WRC

 

Jaka była zatem przyczyna awarii przegubu?
Byłem bojowo nastawiony od pierwszego kilometra. Lubię efektowną jazdę i na pierwszym odcinku oddaliśmy jeden z najdłuższych skoków w karierze. Tam też musiałem nadwyrężyć przegub, bo 2 km dalej już staliśmy na odcinku.

Od początku sezonu 2011 twoim celem była wygrana w klasie N3?
Początkowe założenie było takie, aby znaleźć się na pudle. Dopiero po Rajdzie Karkonoskim postanowiłem ostro powalczyć o najwyższy stopień podium.

Rywalizacja w klasie N3 była w sezonie 2011 dość wyrównana. Kto był twoim największym konkurentem?
Konkurencja była bardziej doświadczona i szybka. Zacięta walka toczyła się pomiędzy mną, Piotrem Krotoszyńskim, Tomaszem Ratajczykiem, Herbim, oraz Stryjkiem. Szkoda, że niektórzy pod koniec sezonu odpuścili starty, bo rywalizacja byłaby jeszcze bardziej emocjonująca. Największą trudnością dla mnie było pokonywanie odcinków asfaltowych na szybkich partiach. Nie czułem się tam pewnie i często traciłem cenne sekundy.

Ile średnio kosztował cię jeden start Hondą w RSMP?
Koszty poszczególnych rajdów różniły się, a najdroższy był Lotos. Uśredniony koszt 1 startu to ok. 18-23 tys. zł

Które części Hondy musiałeś wymieniać w trakcie sezonu?
Najczęściej zmieniane były tarcze i klocki hamulcowe, ale to części eksploatacyjne, więc jest to zrozumiałe. W połowie sezonu założone zostały nowe przeguby i sprzęgło oraz wahacze. Poza tym nic nie wymagało wymian. Po każdych zawodach dokonywaliśmy przeglądu skrzyni biegów, wymienialiśmy oleje i płyny eksploatacyjne.

W sezonie 2012 znów postanowiłeś wystartować w klasie 8. Nie uważasz tego za stanie w miejscu, brak rozwoju?
Kolejny rok w tej samej klasie faktycznie byłoby brakiem rozwoju, dlatego pracuje nad tym, aby podwyższyć sobie poprzeczkę. Honda jest aktualnie wystawiona na sprzedaż.

W jakim samochodzie i w jakiej klasie będziemy cię zatem oglądać w obecnym sezonie?
Myślę, że już niedługo uda się zrealizować nasz plan w 100% i pojawimy się innym autem. Póki co nie mogę zdradzić jakim.

Istnieje w RSMP kilka markowych pucharów. Nie rozważałeś startów w którymś z nich?
Rozważałem różne opcje. Frekwencja w każdym pucharze prawdopodobnie będzie taka jak w 8 klasie (byłej N3), więc ciężko było dokonać wyboru. Puchar Citroena był do tej pory bardzo ciekawy, ale obecnie, żeby być w czubie, trzeba się liczyć z mega kosztami.

Jaki jest twój rajdowy cel?
Mały tytuł mistrza Polski już zdobyty, więc teraz fajnie byłoby zdobyć ten z generalki (uśmiech). W głowie mam plan startu w większej imprezie niż runda RSMP, ale czas pokaże, co z tego wyniknie. Zawsze kręciły mnie mocne rajdówki, więc marzenie startów wurcem lub chociaż S2000, ciągle we mnie siedzi.

Zostałeś powołany przez PZM do kadry narodowej w sporcie samochodowym. Co w związku z tym?
Bardzo mi miło, że ktoś docenił mój wysiłek i trud, jaki wkładałem przez lata w ten sport. Powołanie do kadry narodowej to dodatkowy punkt, jaki mogę dopisać do swojego sportowego CV. Może to pomóc w pozyskaniu nowych sponsorów. Więcej korzyści nie widzę, a obowiązków z tego tytułu nie ma żadnych.

Opowiedz coś więcej o swoim warsztacie samochodowym.
Prowadzę go od 1998 roku w Bydgoszczy. Obecnie świadczę usługi zarówno z zakresu mechaniki, blacharstwa, lakiernictwa, zajmuję się kompleksową naprawą samochodów pokolizyjnych (również bezgotówkowo z firmami ubezpieczeniowymi), dysponuję samochodem pomocy drogowej i autami zastępczymi. Na początku nikogo nie zatrudniałem, ale obecnie pracuje u mnie klika osób. Moje obowiązki to logistyka i nadzór nad całością, chociaż czasami można mnie obaczyć w warsztacie z brudnymi rączkami, głównie podczas pracy przy rajdówkach.

Czy oprócz rajdów masz jakieś inne hobby?
Warsztat, rajdy i wycieczki motocyklowe pochłaniają prawie 100% mojego czasu. W to wszystko wkomponowany jest także czas dla Sylwii - mojej narzeczonej (która na treningach chętnie wsiada na prawy fotel rajdówki). Wspólnie z kolegami z klubu LKT Wyczół Gościeradz organizujemy kilka imprez motoryzacyjnych w ciągu roku. W sezonie 2012 będziemy na przykład organizatorami międzynarodowego zlotu FIM Rally 2012. Na wszelkie inne hobby nie mam czasu, a gdy znajdę wolną chwilę, po prostu odpoczywam. W okresie letnim urządzam także motocyklowe wycieczki, jeżdżę nad wodę, na działkę do znajomych, a w ubiegłym sezonie również na deskę nad zatokę. W zimie, więcej czasu poświęcam znajomym i rodzinie.

Co robisz jako pierwsze po powrocie z rajdu?
Z reguły z rajdu wracam w nocy lub nad ranem. Gdy rajdy kończą się w niedzielę, śpię ok. 3-4 godziny. O 7 rano muszę być już w firmie, ponieważ trzeba pracować i organizować wszystko z myślą o kolejnym rajdzie (uśmiech).

Źródło: magazyn rajdowy WRC

Autor: Kamila Zdebska / WRC

Galeria fot. Arkadiusz Bar Wywiad z Marcinem Gagackim w kwietniowym magazynie rajdowym WRC. - 1Wywiad z Marcinem Gagackim w kwietniowym magazynie rajdowym WRC. - 2Wywiad z Marcinem Gagackim w kwietniowym magazynie rajdowym WRC. - 3Wywiad z Marcinem Gagackim w kwietniowym magazynie rajdowym WRC. - 4

Komentarz do artykułu
Brak komentarzy.
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska