Ogłoszenia sprzedaż samochodu
JazdaMiejska.pl | moto magazyn

Trójkąt bermudzki i deja vu na torze

Data publikacji: 2010-08-03

Niezwykłe zdarzenia działy się w niedzielę 1. sierpnia na Pucharze Metropolii w Toruniu. Drugi raz z rzędu zwyciężył Paweł Węgrzynowski.

Głównych kandydatów do wygranej w czwartej rundzie pucharu było w zasadzie trzech. To zwycięzcy dotychczasowych odsłon tego cyklu: Przemysław Żabka oraz Pawłowie - Bartoszewicz i Węgrzynowski.
Najpierw pech wyeliminował z walki Bartoszewicza.
- Przegub - skwitował krótko kierowca Hondy Civic, tuż po tym, jak sholowano go z toru. - To już koniec na dzisiaj.

Zawodnik Automobilklubu Polskiego w ostatnich miesiącach bynajmniej nie mógł narzekać na złą passę. W grudniu praktycznie rzutem na taśmę okazał się najlepszy w cyklu Samochodowych Mistrzostw Torunia "Mini-Max 2009". W maju zwyciężył w drugiej odsłonie Pucharu Metropolii. Niedawno wygrał swoją klasę podczas rundy Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski w Sopocie.

Czerwcowa runda pucharu organizowanego przez Coloseum Motosport nie ułożyła się po myśli mieszkańca Lubicza. Dzisiaj był jednak zdecydowanie lepiej dysponowany. W pierwszym przejeździe przegrał co prawda z Przemysławem Żabką, jednak okazał się nieco szybszy od Pawła Węgrzynowskiego. Wszystko wskazywało na to, że Bartoszewicz ponownie będzie liczył się w walce o zwycięstwo. Paweł podczas kolejnej próby uszkodził jednak samochód.

Trójkąt Cię wykończy!

W tym samym miejscu, gdzie swój udział w zawodach zakończył lubiczanin, poważne problemy mieli też inni zawodnicy. Chwilę wcześniej na holu zjeżdżał stamtąd Patryk Januszewski, jeden z dwóch kierowców, którzy tego dnia na Bielańskiej ścigali się małymi fiatami. Przed nimi oboma z toru na lince ściągnięto Patryka Łożycę, startującego Volkswagenem Golfem. Sędziowie po serii uszkodzeń postanowili unieważnić wcześniejsze wyniki tej serii.
- Rezygnujemy z tego trójkąta, który kierowcy mieli pokonać w tej części toru - tłumaczył decyzję Krzysztof Studziński. - Widzimy, że zawodnicy mają tam wyraźnie kłopoty, których po prostu warto im zaoszczędzić. Pojedziemy tą rundę jeszcze raz os początku, ale już odrobinę inną trasą.

Zawodnicy żartowali sobie, że feralny odcinek ze wspominanym trójkątem jest niczym słynny trójkąt bermudzki, gdzie niekiedy dochodzi do co najmniej dziwnych i niewytłumaczalnych zdarzeń.

Paweł Bartoszewicz również starał się nie tracić dobrego humoru. W trakcie przerwy zaprezentował się widzom zawodów w... gokarcie. Wspólnie z nim na tor na quadzie wyjechały dwie młodziutkie dziewczynki, w tym córka pochodzącego z Francji reprezentanta Automobilklubu Toruńskiego Georgesa Acharda. Jej obecność najwyraźniej podziałała mobilizująco na tatę, który ostatnio miał raczej nie najlepszą passę. Tym razem kierowca charakterystycznego Peugeota 205 był szósty w gronie 22 zawodników, i co warte podkreślenia, z niewielką stratą czasową do trzeciego w generalce Grzegorza Łazarewicza z Automobilklubu Nowomiejskiego. Obaj stanęli na podium najsilniej obsadzonej tego dnia klasy drugiej. Na pudle rozdzielił ich jeszcze czwarty w klasyfikacji generalnej Oskar Lubieński. Zawodnik AT podobnie jak Bartoszewicz i Łazrewicz startuje solidnie przygotowaną do startów Hondą Civic.

Deja vu, czyli kiedyś to widzieliśmy

Mieliście kiedyś odczucie, że przeżywana w danym momencie sytuacja wydarzyła się już dawniej? Takie wrażenie można było odnieść śledząc do końca walkę o zwycięstwo w czwartej rundzie Pucharu Metropolii. Po raz kolejny początek zawodów należał do Przemysława Żabki. Paweł Węgrzynowski jednak w pewnym momencie odrobił niedużą stratę do płocczanina i następnie objął prowadzenie. Żabka okazał się szybszy od brodniczanina w ostatnim wyścigu, jednak w całych zawodach niemal dosłownie o włos zwyciężył właśnie Węgrzynowski. Dokładnie taka sama historia wydarzyła się podczas trzeciej rundy zawodów organizowanych przez Coloseum Motosport. W obu przypadkach o takiej kolei rzeczy zadecydowały prawdopodobnie drobne, w sumie dość przypadkowe błędy utytułowanego Żabki. Podium klasy czwartej w pełni należało do kierowców Subaru Imprez, gdyż Łukasz Żuchowski w końcowym rozrachunku wygrał z jadącym BMW Piotrem Brzoskowskim.

Klasę pierwszą ponownie zdominował Mateusz Siłakowski (Fiat Seicento), w trzeciej tym razem zwyciężył Maciej Erdmann (Nissan Sunny), reprezentujący Automobilklub Bydgoski.

W przerwie zawodów odbyła się nietypowa, widowiskowa konkurencja o zabawnie i tajemniczo brzmiącej nazwie... Bobik. Zadaniem kierowców biorących udział w tej rywalizacji, było uderzenie tylnym kołem lub bokiem samochodu, stojącej na torze piłki w taki sposób, żeby ta potoczyła się możliwie najdalej po asfalcie. Zawodnicy mogli przy tym popisać się sprawnym korzystaniem z hamulców ręcznych. Zadanie najlepiej wykonał kolejny z pechowców pucharu, Paweł Krix (Opel Astra GSi) z klubu LKT Wyczół Gościeradz.

Kolejna runda cyklu odbędzie się prawdopodobnie we wrześniu.

Autor: Tomasz Niejadlik

Galeria fot. Michał Jasiński  - 1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42 - 43 - 44 - 45 - 46 - 47 - 48 - 49 - 50 - 51 - 52 - 53 - 54 - 55 - 56 - 57 - 58 - 59 - 60 - 61 - 62 - 63 - 64 - 65 - 66 - 67 - 68 - 69 - 70 - 71 - 72 - 73 - 74 - 75 - 76 - 77 - 78 - 79 - 80 - 81 - 82 - 83 - 84 - 85 - 86 - 87 - 88 - 89 - 90 - 91 - 92 - 93 - 94 - 95 - 96 - 97 - 98 - 99 - 100 - 101 - 102 - 103 - 104 - 105 - 106 - 107 - 108 - 109 - 110 - 111 - 112 - 113 - 114 - 115 - 116 - 117 - 118 - 119 - 120 - 121 - 122 - 123 - 124 - 125 - 126 - 127 - 128 - 129 - 130 - 131 - 132 - 133 - 134 - 135 - 136 - 137 - 138 - 139 - 140 - 141 - 142 - 143 - 144 - 145 - 146 - 147 - 148 - 149 - 150 - 151 - 152 - 153 - 154 - 155 - 156 - 157 - 158 - 159 - 160 - 161 - 162 - 163 - 164 - 165 - 166 - 167 - 168 - 169 - 170 - 171 - 172 - 173 - 174 - 175 - 176 - 177 - 178 - 179 - 180 - 181 - 182 - 183 - 184 - 185 - 186 - 187 - 188 - 189 - 190 - 191 - 192 - 193 - 194 - 195 - 196 - 197 - 198 - 199 - 200 - 201 - 202 - 203 - 204 - 205 - 206 - 207 - 208 - 209 - 210 - 211 - 212 - 213 - 214 - 215 - 216 - 217 - 218 - 219 - 220

Google
Komentarz do artykułu

pawel napisał(a) dnia: 2010-08-27

Wstyd ze nagrodami byly plyny do spryskiwaczy , 5 litrowe , po jednym opakowaniu dla zwyciezcy, nawet w klasyfikacji generalnej , zwyciezca nie dostal nawet dyplomu , pucharu , tylko plyn 5 litrowy ... wstyd pokazac takie zdjecia

Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska