Ogłoszenia sprzedaż samochodu
Nowy Mitsubishi Outlander otrzymał przód od Lancera, który paszczą rekina zrobiła furorę.

W drodze na sam szczyt

Zobacz zdjęcia: Mitsubishi Outlander Intense Plus | Data publikacji: 2010-01-19

Śnieg, błoto i piaszczysty szlak nie powinnien być mu straszny. A to za sprawą, wychwalanego przez sprzedawców, aktywnego napędu na cztery koła All Wheel Control. Nowy Outlander dokłada jeszcze agresywne spojrzenie Lancera. Duet niemal doskonały?

Wszyscy byli zachwyceni. Chromowana paszcza rekina, skośne oczy tygrysa i klasyczna linia sportowej limuzyny - tak zaprezentował się najnowszy... Lancer. Na wszystkich zrobił mocne wrażenie i jest naprawdę fantastyczny. Koncern poszedł za ciosem i dokleił ten cudowny przód do najmniejszego Colta, a teraz do hitu polskiego rynku SUV - nowego Outlandera. Naszym zdaniem, mógł tego nie robić.

Nowy Outlander nie stracił jednak swojego prawdziwego uroku. Polscy klienci nie docenili go za kształt reflektorów czy linie chromowanego grilla. Ale zanim powiem, co wszyscy posiadacze japońskiego SUV-a kochają w nim najbardziej, sami postanowiliśmy to sprawdzić.

Do testów nasza redakcja otrzymała najnowszy model Mitsubishi Outlandera z silnikiem 2.0 DiD w wersji Intense Plus (gdybyśmy chcieli go kupić, musielibyśmy zostawić w salonie prawie 120.000zł). Auto przeszło niedawno facelifting. Projektanci, jak pisaliśmy wcześniej, poszli za ciosem i dokleili mu "twarz Lancera". Z boku i z tyłu na szczęście nie widać wielkich zmian - progi boczne otrzymały nową formę i chromowane listwy. Większe zmiany zauważymy we wnętrzu. Na desce rozdzielczej i na boczkach drzwi pojawiły się skórzane ciemne obicia wykończone jasną nitką. Plastik zniknął z większości miejsc, które niemal codziennie stykają się z naszymi palcami. Fotele w testowanej wersji Intense Plus mają również lepsze podparcie boczne, jak na prawdziwego sportowego "miśka" przystało. Wykończone na przemiennie skórą, alkantarą i materiałem wyglądają o klasę wyżej.

Uruchamianiu silnika towarzyszy kolorowa orkiestra lampek na desce rozdzielczej. To kolejny nowy element w Outlanderze. Biało-niebiesko-czerwony wyświetlacz wita nas trzema diamentami i po chwili ukazuje dane komputera pokładowego w iście "lexusowskim" wydaniu. Jak wysiadaliśmy pożegnał nas uroczym "See you". Ale my jeszcze nie wysiadamy i wcale nie mamy zamiaru się z nim żegnać.

Co nowego?

Tyle zmian stylistycznych. A co z techniką? Nowy Mitsubishi Outlander dziedziczy niemal wszystkie rozwiązania techniczne z poprzedniego modelu. Bez zmian pozostaje płyta podłogowa, zawieszenie czy napęd 4x4. Nowością na polskim rynku jest 2-litrowy motor benzynowy, który występuje w wersji z napędem tylko na przednią oś i może być łączony z 5-stopniową skrzynią manualną lub bezstopniowym "automatem" CVT. Najmocniejszy silnik diesla 2.2 DID (napędza również bliźniaczego Citroena C-Crossover HDi) występuje teraz dodatkowo z dwusprzęgłową skrzynią automatyczną. Nowy Outlander produkowany jest w Japonii, zaś jego montażem zajmują się pracownicy holenderskiej fabryki Mitsubishi.

mitsubishi outlanderUwaga! Śnieg!
Mocną stroną nowego Outlandera ma być napęd 4x4. Tak twierdzą sprzedawcy i specjaliści od wizerunku nowego "miśka". W katalogu czytamy nawet "(...)Mitsubishi Outlander został stworzony z myślą o jeździe w terenie.(...)". Naprawdę?

Okazja do sprawdzenia możliwości off-roadowych Outlandera jest doskonała. Śnieg, oblodzona nawierzchnia, zaspy, gdzieniegdzie błoto. Na konsoli środkowej, między przednimi fotelami, srebrne pokrętło (prawie jak w BMW) do sterowania trybem pracy układu 4x4. Za drogę testową posłużyła nam dojazdówka do osiedla domków jednorodzinnych w podtoruńskim Dzikowie i Osieku.

Przed nami niewielka górka. Włączamy 2WD. Jedynka, delikatnie gaz i...auto stoi w miejscu. Zwiększamy nacisk na pedał gazu, ale przednie koła wciąż się ślizgają. Czasami system kontroli trakcji zmniejsza siłę silnika i stara się ruszyć nielekkim przecież Outlanderem. Bez skutku. Włączamy tryb 4WD. Ponownie jedynka, gaz i..."misiek" rusza z miejsca! Czuć jak tylne koła wciągają terenówkę na sam szczyt górki. Sukces!

W trybie 4WD, jak poinformował nas Tomasz Michalczewski odpowiedzialny w centrali Mitsubishi w Polsce za nowe modele, tryb ten załącza stały napęd na cztery koła i tylko dynamicznie zmienia wielkość momentu obrotowego pomiędzy przednią i tylną oś. Ważne - nie doprowadza do sytuacji, w której jedna z osi nie miałaby w ogóle napędu. Ostatni przełącznik "4WD Lock" rozdziela siłę równomiernie po 50% między osie, co zwiększa trakcję w trudniejszych warunkach.

Jedziemy dalej. Droga staje się wąska, rzadko udaje się swobodnie wyminąć nadjeżdżające auto. Przed nami jedzie niebieskie Seicento. Gdy zatrzymuje się na drodze, aby z bliska sfotografować przepiękny zimowy las, postanawiamy zawrócić. Wjeżdżamy delikatnie w boczną drogę, niestety zapominaną przez drogowców. Przednie koła zostają w jednej trzeciej zakryte śniegiem. Tylne stoją na drodze. Włączam "4WD Lock" i próbuję wycofać. Czuję, że tył chce ruszyć, ale śliska nawierzchnia spycha koła w bok. Outlander zamiast wyjeżdżać, stacza się bokiem do zasypanego rowu. Nie pomaga napęd na cztery koła, nawet zblokowany. Droga i lód wygrywają. Nadjeżdża stara Astra, z liną w bagażniku. Trzech młodych panów podpina naszą testówkę i wspólnymi siłami pchamy "miśka" na drogę. Po 30 minutach udało się. Jesteśmy z powrotem na drodze. Przy okazji dziękujemy panom z opla za pomoc.

test mitsubishi outlanderMamy nauczkę i przestrogę dla innych. Sam napęd na cztery koła, nawet nie wiadomo jak zaawansowany i sprawny, nie wyciągnie nas ze śnieżnej zaspy, jeśli nie mamy... zimowych opon! Właśnie ta przygoda pokazał całą prawdę o "zimowych kapciach". Napęd chciał i próbował, ale letnie opony nie miały do czego się przyczepić. Panie i Panowie Kierowcy - zakładajcie zimą zimówki! Tak jak ciepłe kurtki, buty i rękawiczki. Naprawdę warto.

Na marginesie dodamy jeszcze, że kilkakrotnie udało się nam "przestrzelić" skrzyżowanie. Próba hamowania kończyła się wtedy, kiedy nasza noga wciskała pedał hamulca. Resztę załatwił ABS, który załączał się w tej samej chwili, kiedy kierowca pomyślał o hamowaniu. O zgrozo...

Ale jest pozytywny akcent testu. Nowy Outlander naprawdę ma świetny napęd 4x4. W przeciwieństwie do japońskiej konkurencji, tryb 4WD skutecznie i błyskawicznie dołącza moment obrotowy na każdą oś. Zwiększa się granica przyczepności, dużo później załącza się kontrola trakcji podczas przyspieszania, auto staje się nam bardziej posłuszne. I to nawet przy wysokich prędkościach.

Dla siedmiu osób
Zimowych emocji na razie nam wystarczy. Dojechaliśmy bezpiecznie na parking salonu. Wróćmy na chwilę do walorów użytkowych nowego Outlandera.

Wnętrze modelu po facelitingu nabrało charakteru bardziej luksusowego. Do Mercedesa czy BMW jeszcze mu daleko, ale pomysł obszycia skórą daszka nad zegarami, boczków drzwi czy schowka pasażera to krok do wyższej klasy. Miejsca z przodu jest pod dostatkiem, a przypominam swój wzrost - 190cm i dorzucę niemałą jeszcze wagę (a raczej większą nadwagę). Z tyłu mamy trzy wyprofilowane fotele (środkowy symboliczny) - przesuwane w proporcji 2/3, z dodatkową regulacją kąta oparcia. Miejsca nad głową nie brakuje, do czasu. W wersji Instyl pojawia się fabryczne okno dachowe - wkomponowane w podsufitówkę skutecznie zmniejsza nam przestrzeń nad głową. W moim przypadku musiałem się ciągle kłaniać kierowcy.

Mocną stroną Outlandera są dodatkowe dwa miejsca siedzące skryte w podłodze bagażnika. Choć komfortu nie zapewniają, to jednak na krótkich trasach pomagają przewieźć nawet siedem osób. Jeśli stawiamy na bagaż, to dostrzeżemy kolejny plus japońskiego SUV-a. Deklarowana w katalogu wartość 771 litrów to nie tylko czcze obietnice. Po złożeniu tylnych foteli mamy ich prawie 1700! Taki wynik może nie dziwić, jeśli sprawdzimy wymiary nowego Outlandera. Ponad 4,6 metra długości gwarantuje doskonałą przestrzeń nie tylko w środku, ale również spore możliwości przewozowe.

Zdobywca szczytów
Skuteczny napęd na wszystkie koła, atrakcyjna sportowa stylistyka (poza przednią częścią), siedmioosobowe wnętrze, największa przestrzeń bagażowa w klasie SUV, spore rozmiary, bogate wyposażenie oraz japoński charakter to cechy Outlandera, które pozwoliły mu osiągnąć najlepszy wynik sprzedaży w Polsce. Poprzedni model był rozchwytywany jak ciepłe bułki. Mimo kryzysu i wstrzymania produkcji w holenderskiej fabryce Mitsubishi, Polska była najlepszym rynkiem sprzedaży Outlandera. To dlatego szefostwo Mitsubishi postanowiło wybrać nasz kraj na miejsce oficjalnej prezentacji nowego modelu. Chociaż ktoś nas wyróżnił.

Czy jednak nowy Outlander z "twarzą Lancera" ponownie zdobędzie nasze serca i znajdzie się na szczycie sprzedaży? Czas pokaże.

Autor: Michał Jasiński

Zdjęcia fot. Michał Jasiński Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 932Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 933Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 934Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 935Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 936Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 937Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 938Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 939Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 940Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 941Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 942Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 943Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 944Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 945Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 946Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 947Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 948Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 949Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 950Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 951Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 952Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 953Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 954Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 955Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 956Mitsubishi Outlander D-ID 4WD test -foto 957

BANERY-dilerskie-20lat-hybryd-750x200
Komentarz do artykułu

Użytkownik napisał(a) dnia: 2013-08-08

Po kilku latach użytkowania "miśka" stwierdzam, że spełnia on wspaniale moje wymagania.

Żaden z dotychczasowych aut a jeżdżę od lat 80 tych nie był tak posłuszny a przy tym pakowny. Nim nie strach zjechać na drogi polne. Nie jest to terenówka do bezdroży a jednak i tak nieźle daje sobie radę w terenie z 7 osobami na pokładzie. Oczywiście zimą używam opon zimowych. Trochę zużycie paliwa rośnie ale przyczepność naprawdę większa. Żadne inne koszty nie dorównują kosztom utraty życia czy zdrowia. Silnik 2,0 niespecjalnie pasuje do tego samochodu. Ja mam nieco większy 2,2l i ten pozwala na nieco więcej. Ruszanie z czerwonego jest prawidłowe. Nikt mnie nie musi poganiać. Zazwyczaj jeżdżę z opcją 2* tak więc napęd na tył włącza się sam kiedy trzeba - np przy szybkim ruszaniu z miejsca. Jest skuteczny. Pojazd zrywa się z miejsca bez pisku opon. Testowałem zużycie paliwa przy włączeniu tej opcji i wyłączeniu napędu 4D różnice praktycznie niemierzalne.

Łukasz napisał(a) dnia: 2010-03-18

Wydaje mi się jednak, że głównym winowajcą braku przyczepności są letnie opony a nie układ ABS. Jak wiadomo na naprawdę śliskiej nawierzchni nawet najlepszy układ ABS nie jest w stanie poprawnie działać i lepiej zachowałoby się auto pozbawione tego systemu choć oczywiście straciłoby ono sterowność z powodu zablokowania się kół.

pozdrawiam

malkontent napisał(a) dnia: 2010-01-27

I ja mam kupić samochód, którego nie można zahamować na śliskim z powodu nadwrażliwego ABS-u ?

To paranoja !!!

Wynajem modeli zdalnie sterowanych, symulatorów F1
Modele RC sklep
SZUKAJ W SERWISIE!
testy AKTUALNOŚCI TESTY UŻYWANE FOTOREPORTAŻ MOTOSPORT
Fotograf śluby wesela chrzciny Toruń
Chcesz wiedzieć więcej, co słychać w motoryzacji?
Copyright © Fabryka Dobrych Pomysłów, 2009 - 2012r. O nas | Polityka prywatności | Reklama | Katalog firm | Partnerzy Nasze strony: Modelmania.pl | JazdaMiejska